poniedziałek, 17 września 2012

Rozmieszczenie jednostek wojskowych w 1939 roku


W podziale wojskowego obszaru administracyjnego w Polsce, powiaty augustowski i suwalski wchodziły w skład Okręgu Korpusu Nr III - Grodno). Dowództwo Okręgu Korpusu (DOK) sprawowało głównie funkcje organów administracyjno-gospodarczych, mobilizacyjnych i porządkowych. Do obowiązków dowódcy okręgu korpusu, jako organu Ministerstwa Spraw Wojskowych należało między innymi: kierowanie przysposobieniem wojskowym, czuwanie nad działalnością sądownictwa wojskowego, współpraca z władzami cywilnymi oraz reprezentacja wojska. Dowódca okręgu korpusu miał również uprawnienia w zakresie koordynacji szkolenia jednostek i wykorzystania obozów ćwiczebnych oraz organizacji obrony przeciwlotniczej (OPL) i przeciwgazowej (OPGaz.). Nie miał natomiast uprawnień dowódczych w stosunku do wielkich oddziałów stacjonujących na obszarze DOK.
Jednostkami administracji wojskowej, podporządkowanymi Dowództwu Okręgu Korpusu były Rejonowe Komendy Uzupełnień (RKU), które obok ewidencji poborowych, rezerwistów, żołnierzy pospolitego ruszenia i ponad-kontyngentowych oraz przeprowadzenia poboru, opracowywały także przydziały mobilizacyjne rezerwistów. Rejonowa Komenda Uzupełnień dla powiatów augustowskiego i suwalskiego była wspólna i mieściła się w Suwałkach. Wojskowe władze lokalne stanowiły również komendy garnizonu i komendy placów w Suwałkach i Augustowie.

Augustów.
1 Pułk Ułanów Krechowieckich im. płk Bolesława Mościckiego
- dowódca: ppłk Jan Litewski,

11 szwadron pionierów Suwalskiej Brygady Kawalerii
- dowódca: rtm Władysław Kozłowski.

Suwałki
Dowództwo Suwalskiej Brygady Kawalerii:
- dowódca gen. bryg. inż. Zygmunt Podhorski,

2 Pułk Ułanów Grochowskich im. gen. Józefa Dwernickiego
- dowódca: płk Kazimierz Plisowski,

3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich im. płk Jana Hipolita Kozietulskiego
- dowódca: płk Edward Milewski,

41 Pułk Piechoty Strzelców Suwalskich im. Marszałka Piłsudskiego
- dowódca: ppłk Kazimierz Wyderko,

4 dywizjon artylerii konnej
- dowódca ppłk Ludwik Kiok,

1 dywizjon 29 Pułku Artylerii Lekkiej
- dowódca: mjr Jan Matuszewski,

11 szwadron łączności suwalskiej BK
- dowódca: por. Jan Piekut,

Garnizonowa Izba Chorych
- komendant: mjr dr mad. Józef Leszkowicz.

Koncentracja tak dużej liczby jednostek wojskowych w Suwałkach podyktowana była przede wszystkim znajdującym się tu kompleksem koszar wybudowanych jeszcze w okresie zaboru rosyjskiego. Istotne również znaczenie miała konfiguracja granicy, stanowiąca bardzo duże wybrzuszenie w kierunku północnym, o głębokości 60 km i szerokości około 45 km Skoncentrowanie znacznej liczby wojsk ułatwiało szybkie przyjęcie odpowiedniego ugrupowania bojowego.
Stacjonujące tutaj pułki posiadały bogate tradycje historyczne i były oddziałami pełnowartościowymi. Dowódca brygady oraz dowódcy pułków kawalerii posiadali wieloletni staż i duże doświadczenie bojowe. Oficerowie młodsi byli dobrze wyszkoleni i sprawni fizycznie. Podoficerami byli przeważnie wychowankowie tych pułków z okresu międzywojennego i pochodzili w większości z terenu powiatów augustowskiego i suwalskiego. Pewną część stanowili ochotnicy z pierwszej wojny światowej, zarówno w kadrze oficerskiej, jak i podoficerskiej. Np. w 41 pp. dowódcą kompanii cekaemów w jednym batalionie był kpi. Korzon, inwalida bez lewej ręki, z pochodzenia suwalczanin.
Szczególny nacisk kładziono na wyszkolenie strzeleckie, w tym na strzelanie nocne oraz na organizację systemu ognia broni strzeleckiej. Na bardzo wysokim poziomie stałe wyszkolenie bojowe w 41 Pułku Piechoty, zarówno na szczeblu indywidualnego strzelania, jak i drużyny, plutonu, kompanii oraz batalionu. Do doborowych jednostek zaliczane były oddziały Korpusu Ochron Pogranicza. Do KOP-u dobierani byli i kierowani żołnierze służby czynnej dopiero po półrocznym przeszkoleniu w jednostkach liniowych. Oficerów i podoficerów wybierano najlepszych z całej kadry wojska polskiego. Z tego względu jednostki KOP-u miały dużą wartość bojową. W pułkach kawalerii, które należały do broni uprzywilejowanej, zarówno oficerowie, podoficerowie jak i szeregowcy otrzymali staranne wyszkolenie bojowe. Wysokie stany pokojowe kawalerii, które zbliżone były do wojennych, sprzyjały systematycznemu szkoleniu i dobremu zgraniu w działaniach zespołowych. Warto podkreślić, że kawalerię szkolono w walce pieszej, a konie służyły jedynie jako środek transportu. W roku 1937 rozpoczęto motoryzację pułków kawalerii od 24 Pułku Ułanów i 10 Pułku Strzelców Konnych. Stały się one zaczątkiem późniejszej dywizji pancernej gen. Maczka. Z braku środków finansowych nie mogło to jednak być działanie masowe.
W szkoleniu taktycznym ćwiczono przede wszystkim działania opóźniające, marsze ubezpieczone dzienne i nocne, kończące się bojem. Rozpoczęto również intensywne szkolenie w zakresie działań obronnych, oparte na nowej instrukcji walki. Stosunkowo słabszą stroną wyszkolenia bojowego była obrona przeciwpancerna i przeciwlotnicza. Brak czołgów nie pozwolił na oswojenie się żołnierzy z bronią pancerną. Należy zaznaczyć, że nasze czołgi roz­poznawcze TKS (tankietki) zaliczały się wprawdzie formalnie do broni pancernej, faktycznie były opancerzonymi pojazdami mechanicznymi. Nie lepiej również przedstawiały się sprawy wyszkolenia w zakresie obrony przeciwlotniczej. Wyszkolenie żołnierzy nie było jedynym czynnikiem decydującym o wartości bojowej wojska. Ważne było również uzbrojenie i wyposażenie wojska, które w zestawieniu z wyposażeniem i uzbrojeniem nieprzyjaciela było niekorzystne. Za przykład może posłużyć dywizja piechoty, która stanowiła zaledwie około 56 proc. wartości bojowej (pod względem siły ognia i wyposażenia) niemieckiej dywizji piechoty. Jeszcze większe dysproporcje były w wojskach szybkich, do których w armii polskiej zaliczano brygady kawalerii.
Obsada personalna 41 Pułku Piechoty Strzelców Suwalskich im. Marszałka Józefa Piłsudskiego

1 IX 1939 r. (I rzut) - Suwałki
Dowódca pułku - ppłk Kazimierz Wyderko
Adiutant - kpi. Stanisław Czupryna (†Starobielsk)
Oficer informacji - NN
Oficer łączności - kpi. Ignacy Lubowski
Kwatermistrz - kpi. Mieczysław Żukowski
Dowódca komp. gospodarczej - kpi. Stanisław Siedlecki Oficer płatnik - NN
Oficer żywnościowy - ppor. raz. Karol Stanisław Pigłosiewicz
Kapelan - NN
Naczelny lekarz - kpi. dr mad.Stanisław Gierałtowski
·        Kapelmistrz - ppor. Wiśniewski
·        Szef kant. - chor. Jan Wasilewski
·        Dowódca komp. zwiadowczej - NN
·        Dowódca plut. konnych zwiad. - por. cez. kawalerii Kazimierz Borewicz
·        Dowódca plut. kolarzy zwiad. - por. Mieczysław Wojno (aresztowany przez NKWD, zginął w 1945r.)
·        Dowódca komp. ppanc. pułku - por. Kazimierz Orłowski
·        Dowódca plutonu ort. plech. - por. Teodor Albrecht
·        Zastępca dowódcy - ppor. cez.ort.plut. ort. plech. Witold Brunon Sztiller
·        Dowódca plutonu pionierów - kpi. Antoni Szypiński
·        Dowódca plutonu łączności - kpi. Ignacy Lubewski
·        Dowódca plutonu pgaz. - NN
·        Dowódca I batalionu - mjr Edward Euzebiusz Billik (poległ 8 IX w boju z 4 niemiecką dywizją pancerną)
·        Dowódca II batalionu - mjr Roman Zagłoba-Kaniowski (od 11 IX mjr Artemi Aroniszydze)
·        Dowódca III batalionu - mjr. Kazimierz Buncler
I Dywizjon 29 Pułku Artylerii Lekkiej (Suwałki - z 29 dp)
·        Dowódca dywizjonu - ppłk Piotr Paweł Filipowicz (w 29 dp. w armii "Prusy" wraz z 3 baterią)
·        Adiutant - ppor. rez. Wacław Pikus
·        Oficer zwiadowczy - ppor. rez. Stanisłąw Mazur (zginął w Katyniu)
·        Oficer łączności - ppor. rez. Fortuna
·        Płatnik - ppor. rez. Ejchler
·        Oficer żywnościowy - ppor. rez. Wiktor Szkiłądź
·        Lekarz - ppor. rez. lek. Ludwik Szerman
·        Dowódca kolumny - ppor. raz. Zygmunt Bukowiński amunic.
·        Dowódca 1 baterii - por. Kazimierz Tadeusz Pancerz (w obronie Warszawy na Ochocie)
·        Oficer zwiadowczy - ppor. raz. Jan Gabriel Korejwo
·        Oficer ogniowy - ppor. Piotr Jenczewski
·        Dowódca I plutonu - ppor. raz. Józef Suchocki
·        Dowódca II plutonu - ppor. raz. Stefan Norbert
·        Dowódca 2 baterii - por. Stanisław Śnigier (w obronie Warszawy na Mokotowie)
·        Oficer zwiadowczy - ppor. cez. Zbigniew Seweryn Matuszewski
·        Oficer ogniowy - ppor. cez. Zygmunt Bolesław Podhorecki
·        Dowódca I plutonu - ppor. cez. Henryk Wacław Jagas
·        Dowódca II plutonu - ppor. raz. Zygmunt Mamot (zginął w Katyniu)
·        Dowódca 3 bateriiłłłół* - kpi. Stanisław Józef Potocki (poległ 11 IX - Ryczywół)
·        Oficer zwiadowczy - ppor. raz. Krzeczkowski (lub Karpowicz)
·        Oficer ogniowy - ppor. Jerzy Pałucki
·        Dowódca I plutonu - ppor. raz. Stanisław (Ludwik?) Wejman
·        Dowódca II plutonu - ppor. cez. Leon Truszkowski
Dowództwo 41 Pułku Piechoty Strzelców Suwalskich wraz z I batalionem i oddziałami pułkowymi walczyło w północnym zgrupowaniu armii "Prusy" - odwód naczelnego wodza - w swojej macierzystej 29 dywizji piechoty wraz z 3 baterią 29 pal. II batalion 41 pp walczył w obronie Warszawy na odcinku "Ochota". Natomiast III batalion skierowany został 4 IX do obrony mostu na Wiśle pod Wyszogrodem, następnie walczył pod Dębem, Zagrzem i Serockiem, poczym przesunięty został pod Radzymin, toczył ciężkie boje na Pradze, bronił odcinka "Elsnerów" i tam 27 IX kapitulował, zaprzestając walki na rozkaz.
I dywizjon 29 Pułku Artylerii Lekkiej z Suwałk walczył w obronie Warszawy. 1 bateria broniła Ochoty, a 2 Mokotowa.
Obsada personalna odcinka obrony "Augustów"
Suwalska Brygada Kawalerii - dowództwo i sztab brygady
·        Dowódca brygady - gen. bryg. inż.Zygmunt Podhorski
·        Oficer ordynansowy - por. raz. Henryk Rostworowski
·        Szef sztabu - ppłk (mjr) dypl. Edward Boniecki
·        Oficer operacyjny - rtm. dypl. Ądam Galica
·        Oficer informacyjny - por. dypl. Ignacy Cieplak
·        Kwatermistrz - rtm. dypl. Tadeusz Radziukinas
·        Oficer intendentury - kpi. dypl. Konstanty Meyer
·        Oficer transportowy - rtm. raz. Franciszek Józef Hermanowicz
·        Oficer zbrojenia - por. raz. Bigo vel Grygo
·        Dowódca łączności - mjr Teodor Berlach Tukalski
·        Naczelny lekarz - mjr dr mad. Józef Leszkiewicz
·        Naczelny lekarz weterynarii - kpi. lek. wet. Tadeusz Sagal
·        Szef służby sprawiedliwości - kpi. aud. Olszewski
·        I członek sądu polowego - ppor. raz. aud. Ojrzyński
·        II członek sądu potowego - ppor. cez. aud. Malinowski
·        Kapelan brygady - ks. kpi. raz. Lorentz
·        Szef saperów - kpi. Paweł Głowacki
·        Komendant kwatery głównej - mjr Janusz Korczyński
·        Płatnik kwatery głównej - ppor. raz. Andrzej Kasprzycki
·        Dowódca szwadronu sztabowego - por. raz. Bogdan Różycki
·        Oficer młodszy szwadronu - ppor. raz. Stefan Rekosz
·        Oficer żywnościowy - ppor. raz. Witold Klimontt
·        Lekarz weterynarii - por. cez. dr wet. Wilczyński
·        Szef szwadronu - wachm. Nowicki sztabowego
·        Dowódca samodzielnego plutonu ckm - ppor. cez. Szyler
2 Pułk Ułanów Grochowskich Im. gen. Józefa Dwernickiego
·        Dowódca pułku - płk Kazimierz Plisowski
·        Zastępca - mjr Antoni Platonoff
·        Adiutant - por. Tadeusz Rószkiewicz Kwatermistrz - rtm. Witold Olędzki
·        Oficer ordynansowy - ppor. Tadeusz Loth
·        Oficer informacyjny - ppor. Stanisław Bochno Oficer broni - por. cez. Antoni Cabanowski
·        Oficer przeciwgazowy - por. Wincenty Rydzewski
·        Dowódca szwadronu - rtm. Stefan Swięcicki gospodarczego
·        Oficer żywnościowy - chor. Franciszek Madoński
·        Płatnik - por. int. Franciszek Sieńko
·        Lekarz sanitarny - por. lek. mad. Bernard Hintz
·        Lekarz weterynarii - por. lek. wet. Antori Zieliński
·        Kapelan - ks. kpi. cez. Chrząszcz
1 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Stanisław Sołtykiewicz

·        Dowódcy plutonów
- ppor. Zygmunt Tkacz
- ppor. Witold Sląski
- ppor. raz. Stanisław Krasiński

·        Szef szwadronu
- st. wachm. Filip Mordel

2 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Jerzy Mielżyński

·        Dowódcy plutonów
- ppor. Ryszard Głuski
- ppor. Aleksander Chajecki
- ppor. cez. Eugeniusz Niepostyn
- wachm. pchor. Bolesław Piekarski

·        Szef szwadronu
- st. wachm. Antoni Matusiak

3 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Marian Cyngott

·        Dowódcy plutonów
- ppor. Stanisław Bochno
- ppor. cez. Lejb Curewicz
- ppor. raz. Jan Jadkowski
- pchor. plut. Jan Rukat

·        Szef szwadronu
- st. wachm. Zygmunt
Paliński
4 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- por. Władysław Wyszyński

·        Dowódcy plutonów
- por. Stanisław Święcicki
- ppor. raz. Antoni Kamiński
- pchor. Adolf Krauze

·        Szef szwadronu
- wachm. Jan Krawczyk

Szwadron ckm
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Zygmunt Pawełczak

·        Dowódcy plutonów
- ppor. Włodzimierz Suchodolski
- ppor. cez. Jan Marian Wróblewski
- ppor. Konstanty Wojtaszczyk
- plut. pchor. Witold Nanowski

·        Szef szwadronu
- st. wachm. Andrzej Wędkowski

Pluton przeciwpancerny
·        Dowódca plutonu - por. Janusz Raczkowski
Pluton kolarzy
·        Dowódca plutonu - ppor. Bolesław Tryliński
·        Dowódca plutonu, oficer - por. Ambroży Kotliński
·        łączności pułku - wachm. pchor. cez. Eustachy Sapieha
·        szef plutonu - wachm. Siwiec
3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich Im. płk. Jana Kozietulskiego
·        Dowódca pułku - płk Edward Milewski
·        Zastępca - mjr Edward Witkowski
·        Adiutant - rtm. Józef Ostrowski
·        Kwatermistrz - mjr Aleksander Grabowiecki
·        Oficer ordynansowy - ppor. raz. Janusz Slązkiewicz
·        Oficer informacyjny - por. Kazimierz Dyonizy Michelis
·        Oficer broni - rtm. Edward Capałła
·        Dowódca szwadronu gospodarczego - ppor. cez. Kazimierz Swięcicki
·        Oficer żywnościowy - ppor. raz. Zygmunt Pflanhauser
·        Płatnik - kpi. int. Władysław Pindela
·        Lekarz sanitarny - por. lek. mad. Czesław Gerula
·        Lekarz weterynarii - kpi. lek. wet. Bazyli Martysz
·        Kapelan - ks. kpi. cez. Michat Arnowicz
1 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Michał Łaski

·        Dowódcy plutonów
- ppor. Borys Zaryn
- ppor. raz. Kazimierz Berezowski
- ppor. Władysław Lewandowski Szef szwadronu
- st. wachm. Ignacy Wejs

2 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Jan Chludziński

·        Dowódcy plutonów
- por. Leon Malarewicz
- por. Jerzy Dziedzic
- ppor. cez. Tadeusz Białostocki

·        Szef szwadronu
- wachm. Teodor Chart

3 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Jerzy Krzyszkowski

·        Dowódcy plutonów
- ppor. Zenon Piątkowski
- ppor. Edward Kłosiński
- ppor. cez. Marian Dziewanowski
- wachm. pchor. Józef Rogowski

·        Szef szwadronu
- wachm. Stefan Mazur

4 szwadron
·        Dowódca szwadronu
- por. Karol Stricker

·        Dowódcy plutonów
- ppor. cez. Alfred Michalak
- ppor. Włodzimierz Masłowski
- wachm. pchor. cez. Erazm Gluski

·        Szef szwadronu - st. wachm. Wincenty Dominiczak
Szwadron ckm
·        Dowódca szwadronu - rtm. Józef Więckowski
·        Dowódcy plutonów - por. Tadeusz Krzyszkowski
- ppor. Ryszard Migurski
- por. raz. Olgierd Staniszkis

·        Szef szwadronu - st. wachm. Wincenty Gaca
Pluton przeciwpancerny
·        Dowódca plutonu - ppor. rez. Andrzej Kępiński
Pluton kolarzy
·        Dowódca plutonu - ppor. Jerzy Gilewicz
Pluton łączności
·        Dowódca plutonu, oficer łączności pułku - por. rez. Zygmunt Pęcherzewski
·        Szef plutonu - Roman Racz
4 Dywizjon Artylerii Konnej
·        Dowódca dywizjonu - ppłk Ludwik Koik
·        Adiutant - kpt. Tadeusz Anders
·        Oficer zwiadowczy - por. Józef Ruszkowski
·        Oficer obserwacyjny - por. Jerzy Kijuć-Korwin
·        Oficer żywnościowy - chor. Paweł Korzec
·        Płatnik - chor. Henryk Bartosik
·        Lekarz sanitarny - ppor. lek. mad. Zaorski
·        Lekarz weterynarii - ppor. lek. wet. Nowak
·        Oficer łącznikowy - por. Józef Rylski
·        Szef kancelarii - chor. Leon Cwikiel
1 bateria
·        Dowódca baterii - kpi. Edward Gągólski
·        Oficer ogniowy - ppor. Jerzy Levis ot Menar
·        Oficer zwiadowczy - ppor. Mieczysław Borysowicz
·        Dowódca I plutonu - ppor. Bohdan Lutosławski
·        Dowódca II plutonu - ppor. Wiktor Butwiłowicz
·        Szef baterii - ogn. Wacław Ołdak
2 bateria
·        Dowódca baterii - kpi. Adam Heybowicz
·        Oficer ogniowy - por. Stefan Rożałowski
·        Oficer zwiadowczy - ppor. Hilary Baczewski
·        Dowódca I plutonu - ppor. Zygmunt Swidwiński
·        Dowódca II plutonu - ogn.pchor. Bekir Assanowicz
·        Szef baterii - ogn. Wacław Chwaliński
3 bateria
·        Dowódca baterii - kpi. Sergiusz Pfisterer
·        Oficer ogniowy - por. Antoni Borusewicz
·        Oficer zwiadowczy - por. Wacław Zakrzewski
·        Dowódca I plutonu - por. Perzanowski
·        Dowódca II plutonu - ppor. Stanisław Wiśniewski
·        Szef baterii - ogn. Aleksander Oszast
Szef łączności
·        Dowódca plutonu i oficer łączności - por. Piotr Uksentiew
Kolumna amunicyjna
·        Dowódca kolumny - por. raz. Mieczysław Kosicki
11 Szwadron Pionierów Suwalskiej Brygady Kawalerii
·        Dowódca szwadronu
- rtm. Władysław Kozłowski

·        Dowódca I plutonu
- rtm. Hipolit Zarsko Dowódca II plutonu
- por. Iwanowski

·        Dowódca III plutonu
- por. Frankowski

11 Szwadron Łączności Suwalskiej Brygady Kawalerii
·        Dowódca szwadronu - por. Jan Piekut
·        Dowódca plutonu stacyjnego - por. Tadeusz Bojanowski
·        Dowódca plutonu radio - por. Tadeusz Gacki
11 Szwadron Kolarzy Suwalskiej Brygady Kawalerii
·        Dowódca szwadronu - rtm. Andrzej Pruszyński
·        Dowódcy plutonów - ppor. raz. Liszewski
- wachm. pchor. cez. Abramowicz

·        Szef szwadronu - st. wachm. Jan Laskowski
11 Pluton Żandarmerii Suwalskiej Brygady Kawalerii
·        Dowódca plutonu
- por. Jerzy Majewski
- plut. pchor. Stanisław Halicki

Oddziały przydzielone, mobilizacyjne
Bateria Artylerii Przeciwlotniczej
·        Dowódca baterii
- por. Kazimierz Nosalik

·        Oficerowie
- ppor. cez. Wierzbicki
- kpt. pchor. Sarosiek
- ppor. cez. Erazm Tuliński
- kpt. pchor. Gotajski


3 bateria I dywizjonu 29 pal z Suwałk walczyła w składzie 29 dp w północnym zgrupowaniu armii "Prusy" - gen. dyw. Dęba-Biernackiego.


niedziela, 22 lipca 2012

Obwód Straży Granicznej „Suwałki”.

W 1938 roku zapadła decyzja o przejęciu przez Straż Graniczną odcinka granicy państwowej dotychczas ochranianej przez Batalion KOP „Suwałki”, który w tym samym roku został rozwiązany. Decyzją Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych z dnia 20 grudnia 1938 roku, chroniony przez batalion odcinek granicy z Niemcami przejął Mazowiecki Okręg SG. Był to odcinek granicy państwowej długości 75,7 km (od słupa granicznego nr 202 do słupa granicznego nr 301). Straż Graniczna przejęła wszystkie budynki batalionu w Suwałkach, budynki strażnic w miejscowościach: Lipówka, Wierciochy, Bakałarzewo, Filipów, Czarne, Przerośl, Prawy Las i Polulkiemie oraz wszystkie urządzenia graniczne, sprzęt kwaterunkowy i telefoniczny, plany i mapy. Przejęcie nastąpiło protokolarnie.
W dniu 16 stycznia 1939 roku komendant SG, gen. bryg. Jan Jur-Gorzechowski, utworzył Obwód SG „Suwałki”. Podlegał on Mazowieckiemu Okręgowi SG, a w jego skład weszły:
  • komendant i sztab obwodu z siedzibą w Suwałkach,
  • wydzielony z Obwodu SG „Łomża” Komisariat SG Rajgród z podległymi mu placówkami I linii Młynek, Popowo, Okoniówek, Skrodzkie oraz placówką II linii Rajgród,
  • wydzielony z Obwodu SG „Łomża” Komisariat SG Janówka z podległymi mu placówkami I linii Wierciochy, Korytki, Rutki, Lipówka oraz placówką II linii Raczki,
  • nowo utworzony Komisariat SG Filipów z podległymi placówkami I linii Czarne, Filipów, Bakałarzewo, Gębalówka oraz placówką II linii Filipów,
  • nowo utworzony Komisariat SG Hańcza (z siedzibą w Przerośli) z podległymi placówkami I linii Polulkiemie, Prawy Las, Przerośl oraz placówką II linii Hańcza,
  • placówki II linii (wywiadowcze) Augustów i Suwałki.

W komendzie obwodu ustalono etat 3 oficerów i 8 szeregowych. Etaty komisariatów Rajgród i Raczki nie uległy zmianie, natomiast dla komisariatów Filipów i Hańcza ustalono etat 2 oficerów i 3 szeregowych. Etat nowo utworzonych placówek II linii wynosił 7 szeregowych. Na wyposażeniu dowództwa obwodu znajdowały się 2 samochody oraz broń (8 pistoletów i 8 karabinów z bagnetem). Natomiast na wyposażeniu komisariatu znajdowała się 1 bryczka, 2 konie, 3 pistolety i 3 karabiny z bagnetem.
W tym samym czasie na południu zlikwidowano Obwód SG „Stryj”, podlegający Wschodnio-Małopolskiemu Okręgowi SG. Funkcjonariusze tego obwodu zostali wyznaczeni do obsady etatowej Obwodu „Suwałki”. W wyniku tych zmian obsadę Komendy Obwodu „Suwałki” i placówki II linii Suwałki, z dniem 1 lutego 1939 roku, utworzyła Komenda Obwodu „Stryj” wraz z placówką II linii Stryj. Obsadę Komisariatu Filipów i podległych placówek utworzył Komisariat Smorze z podległymi placówkami. Natomiast obsadę Komisariatu Hańcza i jego placówek utworzył Komisariat Ławoczne z podległymi placówkami. Do 15 stycznia 1939 roku do Suwałk miało wyjechać 4 oficerów i 35 szeregowych. Do 30 stycznia miało przybyć 100 sze­regowych, a do 15 lutego ostatnich 15 szeregowych. Przerzutu do Suwałk dokonano koleją, a następnie – do poszczególnych strażnic – saniami. Jednocześnie z obsadą kadrową, do Obwodu SG „Suwałki” dostarczono jeden samochód typu łazik, konie i sprzęt taborowy zlikwidowanych jednostek, uzbrojenie szeregowych oraz 30 par nart z butami i ekwipunkiem narciarskim.
Do czasu przejęcia obiektów strażnic przez Straż Graniczną, dowódca Batalionu KOP „Suwałki” pozostawił do ich ochrony dwuosobowe grupy żołnierzy KOP. W Filipowie pozostała również dwuosobowa obsługa centrali telefonicznej. Początkowo obwód składał się tylko z komisariatów Filipów i Hańcza. Faktyczne przejęcie ochrony granicy państwowej na odcinku tych komisariatów nastąpiło w dniu 1 lutego 1939 roku, natomiast formalne przekazanie budynków strażnic w dniach 6 i 7 lutego 1939 roku. Z dniem 20 lutego 1939 roku w skład obwodu weszły komisariaty Janówka i Rajgród.
Komendantem obwodu został mianowany nadkomisarz Marian Staniszewski. Komisariatem Filipów kierował podkomisarz Piotr Łazarewicz, a Komisariatem Hańcza aspirant Józef Janocha. Oficerem wywiadowczym obwodu został podkomisarz Jerzy Huss, natomiast kwatermistrzem komendy obwodu, z dniem 15 marca 1939 roku został mianowany komisarz Witalis Brzeski.
Ludność miejscowa życzliwie i z zainteresowaniem przyjęła przekazanie ochrony granicy państwowej Straży Granicznej. Również patrole niemieckiej straży celnej wykazały duże zainteresowanie Strażą Graniczną, a na odcinku Komisariatu Hańcza usiłowały nawiązać rozmowy z polskimi patrolami.
Z dniem 1 marca 1939 roku wprowadzono zmiany w strukturze i etatach obwodu. Na terenie Komisariatu Raczki utworzono placówkę I linii Witówka, a nazwę placówki I linii Gębalówka na terenie Komisariatu Filipów zmieniono na Karolin. Zmianie uległa również nazwa Komisa­riatu Hańcza na Komisariat Przerośl oraz Komisariatu Janówka na Komisariat Raczki. Utworzo­no też etat jednego pracownika kontroli w komendzie obwodu. Do jego dyspozycji przydzielono konia z uprzężą i siodłem, wózek jednokonny oraz sanie.
W lipcu 1939 roku nastąpiły zmiany etatowe w placówkach II linii. Placówki Augustów i Hańcza miały obsadę składającą się z 3 podoficerów, placówki Filipów, Raczki i Rajgród obsadzało 4 podoficerów, a placówkę Suwałki 4 podoficerów i pracownik cywilny.
Straż Graniczna pełniła służbę w ochronie „granicy zielonej” i zwalczała przemyt. W tym rejonie przemycano głównie tytoń, spirytus, eter, sacharynę, zapałki, zapalniczki i kamienie do zapalniczek oraz lekarstwa i karty do gry. Przykładowo, w maju na terenie obwodu ujawniono pięć przypadków przemytu o łącznej wartości 195,10 zł; w trzech przypadkach udowodniono przemyt na łączną kwotę 1684,05 zł; zatrzymano z przemytem 21 osób, 24 – za nielegalne przekroczenie granicy, a jedną za nadużycia dewizowe; przeprowadzono dziewięć rewizji oraz naliczono ukrócenia celne na łączną kwotę 387,63 zł.
Straż Graniczna prowadziła również rozpoznanie wywiadowcze dotyczące strefy nadgranicznej, tzw. przedpola w Prusach Wschodnich. Koncentrowało się ono głównie na rozpoznaniu sytuacji po drugiej stronie granicy, zarządzeń władz lokalnych, nastrojów społecznych oraz wszelkich działań związanych z ochroną granicy oraz ruchami wojsk i jednostek zmilitaryzowanych. W polskiej strefie nadgranicznej Straż Graniczna współpracowała z policją i wojskiem w celu utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego. Między innymi, w maju zatrzymano 18 osób, w tym 2 dezerterów z wojska, 3 osoby za oszustwa, 5 osób za handel surowcem tytoniowym, 1 osobę za posiadanie amunicji, 5 osób za nielegalne przebywanie w strefie nadgranicznej i 1 osobę za naruszenie przepisów o opłatach stemplowych. Dokładne ustalenie wyników osiąganych w służbie przez funkcjonariuszy obwodu jest niemożliwe z uwagi na brak materiałów źródłowych.
W związku z narastającym napięciem w stosunkach polsko-niemieckich, w kwietniu 1939 roku w Straży Granicznej rozpoczęto formowanie oddziałów wzmocnienia w sile plutonu, liczącego 1 oficera i 60 szeregowych. Plutony miały powstać przy każdym komisariacie. Składały się z rezerwistów i przeznaczone były do prowadzenia działań wojennych. Wyposażone były w broń strzelecką. Ich rola polegała głównie na niszczeniu przepraw mostowych i utrudnianiu w inny sposób przemarszu wojsk niemieckich. Szkolono je również do zwalczania czołgów przy użyciu min i ładunków wybuchowych, dlatego też przewidziano uzbrojenie każdego plutonu w 20 min i 40 kg materiałów wybuchowych.
Plutony wzmocnienia mogły być wykorzystywane przez komendantów komisariatów do:
  • patrolowania terenu w rejonie komisariatu, głównie w porze nocnej,
  • pełnienia dyżurów w komisariacie, – ochrony obiektów wskazanych przez wojsko, – ochrony miejsc magazynowania amunicji i materiałów wybuchowych w rejonie komisariatu.
W obwodzie „Suwałki” potwierdzono powstanie plutonów wzmocnienia przy komisa­riatach Przerośl, Raczki i Rajgród. W tym też miesiącu Obwód SG „Suwałki” został podporządkowany dowódcy Suwalskiej Brygady Kawalerii gen. bryg. Zygmuntowi Podhorskiemu, który przydzielił Straży Granicznej zadanie dozorowania i obrony linii granicy państwowej. W połowie czerwca 1939 roku przygotowania obronne obwodu zostały skontrolowane przez komisję w składzie: gen. bryg. Zygmunt Podhorski, dowódca Suwalskiej Brygady Kawalerii; płk Julian Janowski, zastępca komendanta głównego SG; nadinspektor Chmura, komendant Mazowieckiego Okręgu SG. Komisja wysoko oceniła przygotowania obwodu do wojny, szczególnie Komisariatu Przerośl i jego komendanta aspiranta Józefa Janochy, który w nagrodę został awansowany na stanowisko oficera wywiadu Komendy Mazowieckiego Okręgu SG w Ciechanowie. Na krótko przed wybuchem wojny, na polecenie gen. Podhorskiego, komisariaty Straży Granicznej zostały dodatkowo wzmocnione oddziałami Przysposobienia Wojskowego.
Działania Straży Granicznej prowadzone w czasie wrześniowych walk są mało znane. Brak jest też materiałów źródłowych, które pozwoliłyby w całości opisać działania oddziałów Obwodu SG „Suwałki”. Pomocą mogą służyć wspomnienia uczestników walk, są one jednak fragmentaryczne. Dzięki wspomnieniom gen. Podhorskiego znane są plany użycia oddziałów Straży Granicznej. Wiadomo, że Komisariat Rajgród został podporządkowany ppłk. Janowi Litewskiemu, dowódcy stacjonującego w Augustowie 1. Pułku Ułanów Krechowieckich. Jego zadanie polegało na wspieraniu obrony kierunku Augustów – Białobrzegi. Komisariaty Raczki, Filipów i Przerośl podlegały bezpośrednio gen. Podhorskiemu. Komisariat Filipów, wspólnie z 2. szwadronem 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich, miał osłaniać kierunek Filipów – Suwałki. Z kolei Komisariat Przerośl miał współdziałać z 3. szwadronem 2. Pułku Ułanów Grochowskich i osłaniać przeprawy przez rzekę Czarna Hańcza. Zgodnie z rozkazem gen. Podhorskiego, w przypadku silnego naporu wojsk niemieckich, oddziały Straży Granicznej, stawiając opór i niszcząc przeprawy, miały wycofać się na zaplanowane wcześniej pozycje: Komisariat Rajgród, przez Woźną Wieś, w rejon wsi Sosnowo – Dębowo i bronić tam przeprawy na Kanale Augustowskim; Komisariat Filipów, prowadząc walki i niszcząc przeprawy, miał wycofać się na wzgórza Chmielówka i tam przejść pod bezpośrednie rozkazy dowódcy 2. szwadronu 3. pułku szwoleżerów; południowe placówki Komisariatu Przerośl miały wycofać się w rejon Pawłówki i bronić przeprawy przez Czarną Hańczę; północne placówki komisariatu miały wycofać się w rejon wsi Sidory i tam podporządkować się dowódcy jednego ze szwadronów 2. pułku ułanów. W przypadku dalszego naporu nieprzyjaciela, komisariaty Filipów i Przerośl miały wycofać się w rejon Płociczna. W tym rejonie oddziały Straży Granicznej miały zostać wzmocnione plutonami leśnymi, zorganizowanymi z pracowników leśnictw i straży leśnej. Całością sił miał dowodzić nadkomisarz Marian Staniszewski. Głównym zadaniem tego ugrupowania była obrona wejścia do Puszczy Augustowskiej w oparciu o wcześniej przygotowane umocnienia.
Jednocześnie rozpoczęto tworzenie grup dywersji pozafrontowej, przeznaczonych do działań sabotażowo-dywersyjnych i wywiadowczych na zapleczu wroga, po jego wkroczeniu na tereny polskie. Organizatorem takich grup na terenie działania Obwodu SG „Suwałki” został nadkomisarz Staniszewski.
Z dniem 31 sierpnia 1939 roku, to jest z dniem ogłoszenia mobilizacji powszechnej, Straż Graniczna z mocy prawa stała się częścią Polskich Sił Zbrojnych, a jej oficerowie i szeregowi stali się żołnierzami pełniącymi czynną służbę wojskową. Przebieg działań prowadzonych przez Straż Graniczną jest jednak mało znany. Z posiadanych informacji wynika, że pierwszy dzień wojny na obszarze działania obwodu minął spokojnie. Jednak 2 września, tuż po godzinie 200 w nocy, budynek placówki w Bakałarzewie został przez Niemców ostrzelany z broni ręcznej i obrzucany granatami. Załoga placówki, wykorzystując ciemności, wycofała się na drugi brzeg rzeki Rospuda i dołączyła na stałe do 3. szwadronu 3. pułku szwoleżerów. Niemcom udało się zająć Bakałarzewo, jednak wkrótce wzmocnione oddziały polskie przystąpiły do kontrataku i zmusiły nieprzyjaciela do opuszczenia osady. Do wieczora oddziały polskie ponownie zajęły wcześniejsze pozycje. W walkach tych brała udział załoga placówki Straży Granicznej.
Na odcinku Raczek panował spokój. Straż Graniczna nie brała udziału w wypadzie na Cimochy, przeprowadzonym w nocy z 2 na 3 września przez 2. i 4. szwadron 3. pułku szwoleżerów. Komisariat Raczki od 1 września podlegał dowódcy 2. szwadronu, a wieczorem 2 września został podporządkowany dowódcy 1. szwadronu. Gdy wieczorem 4 września szwadron wycofał się i dołączył do pułku, zajmowane stanowiska przejął oddział Straży Granicznej.
Przed południem 3 września Niemcy przeprowadzili akcję odwetową i zaatakowali Filipów. Załoga strażnicy po krótkiej wymianie ognia opuściła strażnicę i wycofała się z miasteczka.
Na terenie Suwalszczyzny nie prowadzono większych walk. Po odejściu jednostek Wojska Polskiego, na Suwalszczyznę wkroczyły niewielkie oddziały niemieckie, a po 21 września również sowieckie. Załogi komisariatów Filipów i Przerośl wycofały się początkowo na linię wzgórz położonych na odcinku Jeleniewo – Sidory, a następnie do Suwałk. Mieszkańcy rejonu Przerośli pamiętają Stanisława Kwiatkowskiego z tamtejszej placówki, który pozostał w tej miejscowości i ostrzelał wkraczający oddział niemiecki. Niemcy nie zdołali go schwytać. Kwiatkowski został jednym z pierwszych organizatorów konspiracji na Suwalszczyźnie, jednak na skutek donosu został zatrzymany i rozstrzelany przez Niemców w dniu 26 kwietnia 1940 roku w lesie, w pobliżu wsi Szwajcaria.
Jan Nikołajuk



Fotki Mirosław Surmacz

poniedziałek, 9 lipca 2012

Spis grobów Dowódców 2 p. ułanów im Gen Dwernickiego

 

Płk/gen Waraksiewicz Adolf Mikołaj - pochowany w Nowym Miescie Lubawskim (Województwo Warmińsko-Mazurskie). Zmarł 13 września 1960 w szpitalu w Nowym Mieście Lubawskim

Ppłk/płk Wincenty Jasiewicz - pochowany na cmentarzu katolickim w Bukareszcie (Rumunia). Zmarł na chorobę 27 listopada 1941 r. w Bukareszcie

Płk dypl. Józef Marian Smoleński - został pochowany na cmentarzu w Gunnersbury (Wielka Brytania). Zmarł tragicznie 19 stycznia 1978 roku w Londynie.

Ppłk/płk Józef Koczwara
- pochowany został na cmentarzu w Mokrzyskach w powiecie brzeskim (województwo Małopolskie). Zmarł 9 lutego 1978 roku w Tarnowie w Domu Starców.
Ppłk dypl. Witold Ciesliński
- nie wiadomo gdzie pochowany (przypuszczalne w Rzeszowie). Zmarł 13 kwietnia 1968 r. w Polanicy Zdroju.

Płk Plisowski Kazimierz - wiadomo pochowany na Powązkach w Warszawie.

Płk Anders Karol - został pochowany na cmentarzu w Leicester (Wielka Brytania) . Zmarł 4 lipca 1971 r. w Penley w północnej Walii niedaleko Wrexham (Wielka Brytania)

Mjr Platonoff Antoni Józef - został pochowany w Southeren Cementery (Wielka Brytania). Zmarł 17 kwietnia 1973 r. w Manchester (Wielka Brytania).

wtorek, 12 czerwca 2012

czwartek, 24 maja 2012

Wypad na Cimochy 1939r

 
Dla nich, leśników z Rospudy, wojna zaczęła się wcześniej, jeszcze w kwietniu trzydziestego dziewiątego roku,
kiedy to odwiedzili ich suwalscy ułani. Wraz z żołnierzami przybyli także cywile. Przywieźli z sobą piętnaście karabinów, amunicję i piętnaście wojskowych mundurów. Powołali w Rospudzie Pluton
Leśnika. Na czele plutonu stanął gajowy Jan Walenciak, a jego zastępcą został Stefan Czarnecki.
Znacie doskonale teren nad granicą. Jeśli dojdzie do wojny z Niemcami, będziecie nam bardzo
potrzebni. Zapamiętali te słowa. Wiedzieli, że niemieccy faszyści poważnie szykują się do wojny z Polską.

Mieszkając w rodzinnej Witówce, niedaleko Cimoch, Stefan Czarnecki często mógł oglądać hardych Prusaków, którzy wcale nie kryli swych zamiarów. Czy jednak napadną na Polskę? Czy nie ulękną się naszych sojuszników zachodnich,o których zobowiązaniach tyle pisała ówczesna prasa. A jednak pierwszego września rospudzkich leśników obudził warkot samolotów i detonacje bomb. Wkrótce zjawili się krewni z Witówki i donieśli, że hitlerowcy zburzyli strażnicę, wpadli do wsi i porwali kilku mężczyzn i kobietę z dzieckiem. Niezwłocznie polecono im stawić się w Raczkach. Z Raczek szybko przerzucono ich do Dowspudy. Wieczorem czwartego września przyjechali do Dowspudy polscy kawalerzyści. „Wezwano mnie do komendy, gdzie było kilku oficerów — wspomina ZYGMUNT CZARNECKI — Major Witkowski zapytał mnie, czy znam teren przylegający do Cimoch, leżących w ówczesnych Prusach Wschodnich. Odpowiedziałem, że znam. Uzgodniliśmy,że do Cimoch moglibyśmy z wojskiem dotrzeć o godzinie wpół do dwunastej. Major Witkowski powiedział, ze chodzi tu głównie o jeńców. Wiedział też, że w Cimochach jest urząd celny, więc należałoby wziąć także celników. Będzie to zdobycz bez rozlewu krwi. Ostrzegłem majora, że musimy być przygotowani na gorsze Major Witkowski i kapitan Chludziński wtajemniczyli leśników w plan uderzenia na Cimochy, Grupa, którą będzie prowadzić Czarnecki, miała za zadanie odciąć drogę z Cimoch do Ełku, natomiast druga grupa, kierowana przez syna gajowego Zygmunta Markowskiego, podobne zadanie miała wykonać na drodze, prowadzącej z Cimoch do Olecka. Niebezpieczna była to akcja. Tego leśnicy, znający dobrze okolicę, byli pewni. Zygmunt Czarnecki poszedł się pożegnać ze swym serdecznym przyjacielem, dowódcą Plutonu Leśnika, Janem Walenciakiem.
Janek, idę na Cimochy.

Sam?
Z żołnierzami.
Idę z tobą.

Jan Walenciak

Jn Walenciak
Jan Walenciak (zdj.przysłał prawnuk Stanisław Wróbel)
Poszli. „Wyruszyliśmy z grupą ośmiu żołnierzy — wspomina dalej Zygmunt Czarnecki za nami pędziło wojsko na koniach. Szliśmy przez wieś Szkocja, las Maskolszczyzna, Moczydły, do Lipówki. Na skraju lasu przy wsi Lipówka został major Witkowski i część żołnierzy z końmi. Szliśmy w kierunku Cimoch. Ja maszerowałem w pierwszej linii z żołnierzami, nieznanymi mi porucznikami i kilkoma podchorążakami, chłopcami jak ogień. Z tyłu za nami z wojskiem szedł mój komendant Walenciak, Klucząc ścieżkami udało nam się wyminąć niemieckie patrole.Cel był już blisko. Wtem niespodziewanie rozległy się strzały. „Za chwilę zaczęły grać karabiny maszynowe. Padliśmy na Ziemię. Nikogo na szczęście kula nie trafiła. Poderwał się porucznik, krzyknął „Naprzód!". Sypnęły granaty, przylgnęliśmy znów do ziemi. Podczołgał się do mnie porucznik i mówi, że w tej sytuacji trudno będzie nam coś zrobić. Pokazałem mu w dali na wzgórzu zabudowania, cel naszej wyprawy. Uzgodniliśmy, że on z częścią wojska wycofa się do tyłu, a my tu zostaniemy i zaczniemy się ostrzeliwać. Oni mieli się wycofać i okrężną drogą dotrzeć do celu. Umówiliśmy się, że jak tamci dotrą do celu, wystrzelą rakietę, a my w tym czasie ruszymy do przodu”.Wkrótce zobaczyli zieloną rakietę. Żołnierze i leśnicy poderwali się do ataku na Cimochy. Rozpętała się piekielna kanonada. „Przeszliśmy w tym piekle ze sto metrów i wtedy zdałem sobie sprawę, że jesteśmy w pułapce. Na szosę, którą musieliśmy się poruszać spadało tysiące pocisków, po bokach szosy rwały się granaty. Kule sypały się na nas ze wszystkich domów. Szosa była tak ostrzeliwana, że odbijające się od kamieni pociski tworzyły istną tęczę. W pewnej chwili chwili przylegliśmy do skarpy, obok której była woda. Widok tej wody utrwalił mi się żywo w pamięci. Ta woda dosłownie wrzała od pocisków”. Żołnierze i leśnicy śmiało jednak nacierali, Wkrótce znaleźli się w samym środku Cimoch. Czarnecki raptem zobaczył, że w jego kierunku idzie jakaś kobieta z zawiniątkiem w rękach. Z prawej strony rozległ się rozpaczliwy krzyk:
    Polacy, ratunku!
Chcieli pójść na ratunek tym. którzy go wzywali, ale na ziemię rzucił ich podmuch granatu. Kobieta zginęła. Kim była? Pozostanie to już na zawsze tajemnicą. Niemcy bronili się zaciekle, Ale widać już było, że w ich szeregi wkrada się zamieszanie. „Nasza grupa — wspomina Zygmunt Czarnecki zamykała pierścień okrążenia. Resztkami amunicji wyparliśmy wroga, który pozostawił masę amunicji i broni. Niemcy uciekali gdzie mogli, ci, co wycofywali się do tyłu, dostali się pod lufy żołnierzy kapitana Chludzińskiego. Klęczałem z żołnierzami przy węgle dużego domu. Z przeciwnej strony wybiegło dwóch żołnierzy niemieckich, szli prosto na nas. Szepnąłem do swoich, aby nie strzelali i brali ich żywcem’.
Ale i tym razem nie obeszło się bez strzelaniny. Jeden z niemieckich żołnierzy zginął, drugi dostał się do niewoli. Podbiegł do jeńca Walenciak i zaczął do niego krzyczeć: Zachciało się wam korytarza i Polski, to go teraz macie!” Ładowali na wozy zdobyczną amunicję i broń, gratulowali sobie wzajemnie udanego wypadu na Cimochy, chociaż przecież wiedzieli, że uczestniczą w małym epizodzie wielkiej wojny. Zdawali też sobie dobrze sprawę z tego, że szybko muszą się wycofać, ponieważ w każdej chwili mogą nadciągnąć z Ełku lub Olecka silne oddziały niemieckie. Mijali właśnie budynek urzędu celnego, nad którym łopotała hitlerowska flaga z hakenkrojcem. Zobaczył flagę Czarnecki i wskazując na nią mówi do porucznika.Poruczniku, zabierzmy jeszcze ten prezent dla Polski. A tak...i porucznik wskoczył na okno, chwycił za drzewiec i w tym momencie huk rozrywającego się granatu rzucił go na ziemię. Upadł także Czarnecki.
,,Zobaczyłem tylko przez moment — wspomina dzielny leśnik — niebieski ogień. I gdy padłem to myślałem, że wszystko we mnie popękało. Chyba pół roku mocno bolało mnie ucho i nic prawie nie słyszałem. I dzisiaj jeszcze na to licho słabo słyszę”.Kiedy powrócili do swoich, przyprowadzając z Cimoch dwóch jeńców, dowódca serdecznie im gratulował sukcesu bojowego. Bynajmniej nie ukrywał, że powodzenie w tej brawurowej akcji było możliwe tylko dzięki świetnej znajomości przygranicznego terenu przez ludzi z Plutonu Leśnika. Gdy odbierał zdobytą flagę w urzędzie celnym,powiedział:Kto wie, czy nie jest to pierwsza nieprzyjacielska flaga, zdobyta w tej wojnie dla Polski. Oczywiście, nie można przeceniać znaczenia odważnego wypadu polskich żołnierzy i leśników na Cimochy. W akcji tej najprawdopodobniej istotnie chodziło o złapanie jeńców oraz dodanie ducha żołnierzom i społeczeństwu. W odwet za Cimochy hitlerowcy spalili Lipówkę, Śzczodruchy i Wierciochy. Chcąc przeszkodzić hitlerowcom w krwawych represjach na ludności cywilnej dowódca wysłał dwa patrole, ale zaginęły one bez wieści. W trzecim kolejnym patrolu udał się na ochotnika Zygmunt Czarnecki. Doszli. I przegonili jeszcze raz faszystów. Wkrótce hitlerowcy zmusili polskich żołnierzy i leśników do opuszczenia Suwalszczyzny. „Wycofaliśmy się pod Grodno, a potem na Litwę. Na granicy kapitan podziękował nam i powiedział, że kto chce może iść na Litwę, a kto chce może wracać do domu. Powiedział także ze łzami w oczach, że jeszcze walczyć będziemy. Z naszego Plutonu Leśnika dwóch zdecydowało się zostać na Litwie, a my pozostali postanowiliśmy, że jak ginąć to na własnej ziemi”.
Powrócili w rodzinne strony. I tu dowiedzieli się, że Niemcy już im depczą po piętach. Wiedzą, że polskim żołnierzom w walce o Cimochy pomagali polscy leśnicy.
Za wszelką cenę chcą ich dostać w swoje łapy. Leśnicy początkowo szczęśliwie omijają zastawione sieci. Ale w końcu udaje się gestapowcom aresztować Walenciaka,który jednak wraz z kuzynem Czarneckiego rozbiera piec w celi i ucieka. Ponownie aresztowany, dostaje Się do obozu koncentracyjnego W Dachau.
Gestapowcy aresztują także Czarneckiego. Na posterunku żandarmerii w Raczkach wypytują go o Cimochy. „Wyjaśniłem, że nie brałem udziału w walkach o zdobycie Cimoch.
Gestapowiec zerwał się i zaczął mnie bić pałką. Zrozumiałem, że jestem stracony. Gestapowiec podszedł do biurka, zapalił papierosa, a następnie wyszedł z pokoju razem z komendantem.
Wstałem, po cichu otworzyłem drzwi na korytarz, a gdy zobaczyłem, że jest. pusty, wyszedłem. Czaiłem się jak kot, zamierałem ze strachu, że lada chwila mogą mnie dopaść
i zabić, ociekałem krwią". Ucieczka jednak się powiodła. Czarnecki musi dalej kryć się, drży o los żony i dzieci, którym gestapo grozi surowymi karami, jeśli nie wskażą kryjówki męża
i ojca, który walczy teraz w szeregach Ruchu Oporu, wierny przyrzeczeniu, jakie złożył na litewskiej granicy.
Po wojnie Zygmunt Czarnecki osiadł na stałe w Wierzbowie, wiosce. leżącej niedaleko Cimoch, które z polskimi żołnierzami zdobywał we wrześniu 1939 roku.


sobota, 12 maja 2012

Ksiądz Stanisław Szczęsnowicz – kapłan i polityk

1. Okres młodości

Ks. Stanisław Szczęsnowicz urodził się  13 kwietnia 1867 roku z Wincentego i Pauliny z Górskich małżonków Szczęsnowiczów w mieście powiatowym Augustowie guberni suwalskiej. S. Szczęsnowicz we własnoręcznie napisanym biegu życia pisze: … początkowo nauki pobierałem w domu, następnie w szkole przyklasztornej misyjnej w Augustowie, a w roku 1880 wstąpiłem do gimnazjum suwalskiego w którym przebywałem do roku 1885, a ukończywszy IV klasy w roku tysiąc osiemset osiemdziesiątym piątym wstąpiłem z własnej woli i za zezwoleniem rodziców do Seminarium Duchownego w Sejnach gdzie 19 września 1886 otrzymałem pierwszą tonsurę i 4 święcenia mniejsze …z rąk J.Em.X.Biskupa Wierzbowskiego.
Wyświęcony został  24.06.1890 w Sejnach. Po święceniach pracował jako wikariusz w parafiach Mały Płock (1890) i Suwałki (1890), a następnie jako proboszcz w Wiżajnach (1903) i od  1903r. w  Bakałarzewie.

2. Bakałarzewo

W kronice parafii Bakałarzewo znajdujemy informację, że … ks. Stanisław Szczęsnowicz przybył tu z Wiżajn dnia 25.X.1903 i był aż do 26.XII.1914 roku. Lata pobytu ks. prob. Szczęsnowicza  należą do najbardziej pracowitych i pięknych w dziejach parafii bakałarzewskiej…. Jako światły, pełen miłości Bożej i wielki patriota, Polak, skierował wszystkie swe siły i zdolności, by ratować ludność pogranicza od zgubnych skutków picia przemycanych z Prus Wschodnich napojów  alkoholowych…Ponieważ ruchy kapłańskie były śledzone przez władze rosyjskie, a mowa i nauki kościelne cenzurowane przez żandarmów, praca była trudna.  
W 1910 roku ks. S.Szczęsnowicz mianowany został kanonikiem honorowym kapituły sejneńskiej. Treść stosownego pisma jest następująca: Antoni Karaś z Bożego zmiłowania i łaski świętej Stolicy Apostolskiej Biskup Sein czyli Augustowa umiłowanemu Nam w Chrystusie Stanisławowi Szczęsnowiczowi, proboszczowi Bakałarzewskiemu, vice dziekanowi suwalskiemu pozdrowienie i błogosławieństwo w Panu. Życia i obyczajów uczciwości i inne godne pochwały zasługi zacności i cnót, którymi , jak poznaliśmy, Twoja osoba się odznacza, skłaniają Nas, abyśmy Tobie hojnie odwdzięczyli się. Dlatego też niniejszym pismem godność Kanonika tytularnego, jak zwykło się nazywać, na cześć kościoła naszego katedralnego w Sejnach postanowiliśmy Tobie udzielić i nadać, jak również z możliwością używania oznaki godności, specjalnej komży i mantoletu ze wszystkimi i poszczególnymi przywilejami, którymi kanonicy honorowi zwykli się wyróżniać, na mocy naszej zwyczajnej władzy udzielamy i nadajemy  niniejszym naszym pismem i jednocześnie nakazujemy znaczącym osobom i kanonikom kapituły naszej Katedry, aby Ciebie przyjęli za towarzysza i brata i za takiego uznali. Dan w Sejnach, dnia 20 marca 1911 pod podpisem i pieczęcią Naszą i zapisem naszego Kanclerza.
 Ksiądz S.Szczęsnowicz prowadził przygotowania do budowy kościoła w Bakałarzewie, gromadząc materiały budowlane. Plany te zrealizował jedynie częściowo, budując dom parafialny (pogadankę), gdzie prowadził prace duszpasterską. Niestety, zgromadzone na budowę kościoła materiały zostały  rozgrabione po rozpoczęciu w sierpniu 1914 roku działań wojennych.
I jeszcze jeden fragment z kroniki parafii bakałarzewskiej: Wszyscy jeszcze dziś o nim tu mówią i wyobrażają jego postać. Ziarno … praktyczności jeszcze i teraz owoce wydaje. Mówić będą jeszcze długo parafianie bakałarzewscy, patrząc na jego dzieła.   

3. I wojna światowa

         Po wybuchu pierwszej wojny światowej ks. S.Szczęsnowicz zaangażował się w pomoc poszkodowanym przez działania wojenne. W listopadzie 1914 r. wszedł w skład Suwalskiego Komitetu Obywatelskiego, powołanego przez władze rosyjskie do udzielania pomocy mieszkańcom powiatu. 10 stycznia 1915 roku, po przeniesieniu do Suwałk, ks. S.Szczęsnowicz wybrany został prezesem Suwalskiego Komitetu Obywatelskiego. Do zadań tego Komitetu należał m.in. podział środków, otrzymanych z gubernialnego komitetu obywatelskiego i rozpatrywanie indywidualnych próśb o wsparcie. Ks. S.Szczęsnowicz określił sieć 4-6 osobowych komitetów gminnych i rejonowych w powiecie i wyznaczył do ich tworzenia pełnomocników. Ks. S.Szczęsnowicz wybrany został również przedstawicielem Komitetu Powiatowego w Gubernialnym Komitecie Obywatelskim.
Z powodu lutowej ofensywy Niemców działalność komitetu suwalskiego została przerwana. Suwałki znalazły się pod okupacją niemiecką. Ks. S.Szczęsnowicz pozostał w Suwałkach do końca wojny.
13 listopada 1918 roku powstała w Suwałkach Tymczasowa Rada Obywatelska Okręgu Suwalskiego, która przejęła od władz niemieckich administrację w powiecie augustowskim, sejneńskim i częściowo suwalskim. W skład Rady wszedł również ks. S.Szczęsnowicz. 11 grudnia 1918 roku Rada wysłała delegację w osobach ks. Stanisława Szczęsnowicza i Jana Schmidta do Warszawy, by rząd polski wziął Suwalszczyznę pod zarząd państwa polskiego. Ze względu na ogólną sytuacje polityczną w tamtym czasie sprawa ta nie mogła jeszcze być załatwiona po myśli mieszkańców.

4. Pierwszy poseł suwalski

          Wybory na Suwalszczyźnie odbyły się za zgodą Niemców dopiero 16 lutego 1919 r. Wyraźny sukces zanotowała lista nr 1 Związku Ludowo-Narodowego, na którą oddano  49 390 głosów (97%). Jako jeden z czerech posłów do Sejmu wybrany został ks. S.Szczęsnowicz. Przedłużająca się okupacja niemiecka powodowała, że mieszkańcy regionu zaczęli oskarżać swych posłów o bezczynność. Tymczasem strona litewska uzyskała w maju 1919 r. akceptację przebiegu linii granicznej pozostawiającej Suwalszczyznę po stronie litewskiej. Ze względu na powyższe okoliczności, 27 czerwca 1919 roku  ks. poseł S.S. złożył na ręce marszałka Sejmu wniosek wzywający Sejm do  podjęcia działań w celu uwolnienia Suwalszczyzny spod okupacji niemieckiej, wskazując jednocześnie na zagrożenia ze strony litewskiej. Jego wniosek był rozpatrywany przez Sejmową Komisję Spraw Zagranicznych i został przekazany do debaty plenarnej w Sejmie w dniu 2 lipca 1919 r. Kilka dni później, 9 lipca 1919 r. ks. S.S. wygłosił swe najważniejsze polityczne przemówienie, które warte jest przypomnienia.
         Ks. Szczęsnowicz stwierdził najpierw, że Ziemia Suwalska składa się z 7 powiatów, z których dwa: augustowski i suwalski są czysto polskie, jeden sejneński w połowie polski, a cztery północne powiaty zamieszkałe są przez ludność przeważnie litewską. I ta ziemia suwalska bez mała od 5 lat jęczy po dziś dzień w strasznej okupacji niemieckiej, a jest tu Polaków przeszło 300 tys..
         Dalej ks. S.S. opisuje akcje germanizacji młodzieży szkolnej. Zażądano od nauczycieli Polaków deklaracji na piśmie następującej treści: ‘Będziemy uczyć dzieci w niemieckim duchu, będziemy we wszystkim słuchać niemieckiej władzy, cokolwiek się dowiemy na niekorzyść rządu niemieckiego, natychmiast Niemcom doniesiemy’. Niektórzy z nauczycieli zhańbili się i podpisali, ale większość się sprzeciwiła i jakiż był tego skutek? Szkoły zamknięto, jednego z nauczycieli, najpoważniejszego, wywieziono do Prus, a resztę rozpędzono. I tak bez mała przez dwa lata nie mieliśmy na Suwalszczyźnie ani jednej szkoły. Nie tylko, że nie wolno było uczyć prywatnie czytać i pisać, ale nie wolno było nawet uczyć muzyki.
         Opisuje również incydent z Pasterki w roku 1919. Bo oto w nocy z 24 na 25 grudnia 1918, kiedy odprawiałem pasterkę za pozwoleniem Niemców, zgraja żołdaków uzbrojonych w karabiny napadła na kościół i poczęła ostrzeliwać go, a kiedy wdarli się do środka, poczęli wkładać bagnety na karabiny i przypuścili szturm do kilkutysięcznej modlącej się rzeszy. Możecie Panowie wyobrazić sobie, co się w kościele działo. Naród odchodził prawie od zmysłów, wdrapywał się na ołtarze, wdzierał się na okna i przez okna wyskakiwał na ulice, ale trafił z deszczu pod rynnę, bo tam żołnierze wytoczyli karabiny maszynowe i poczęli ostrzeliwać ulice, wobec czego naród począł na powrót tłoczyć się do kościoła. Na drugi dzień zanieśliśmy uroczysty protest ustnie i na piśmie. Połączyły się z nami wszystkie wyznania, nawet Żydzi, a Niemcy rozstrzygnęli sprawę prawdziwym sądem salomonowym: „ha, trudno, źle zrobili żołnierze, że strzelali, ale źle zrobił naród, bo po co uciekał”.
         Dalej opisuje ks. S.S. kolejne incydenty, m.in. wydarzenia z 30 kwietnia 1919, kiedy 20 żołdaków niemieckich wtargnęło do szkoły w Sztabinie, wyrzucili dzieci, wyrzucili 13 ławek, pocięli i spalili je, jak też wszystkie przyrządy szkolne i tam zamieszkali, żeby operować w okolicy. A że szkoła znajduje się tuż niedaleko od kościoła, 4 maja wtargnęli do kościoła, porąbali i spalili wspaniały dębowy ołtarz, zniszczyli i spalili ambonę, organy, a w kościele urządzili wychodek.
         W przemówieniu pojawiają się dalsze przykłady licznych nadużyć wojsk niemieckich w stosunku do ludności polskiej, jak również grabieży gospodarczej.
         I jeszcze jeden znamienny fragment, dotyczący stosunków z Litwinami: Zaiste, dziwna ironia losu. Ziemia suwalska bodaj czy nie pierwsza poczęła tworzyć armię. Kiedy tu w Warszawie jeszcze spór szedł, kiedy niejednemu może się nie śniło, my tam na Suwalszczyźnie rozpoczęliśmy to robić u siebie, choć nie na gruncie suwalskim czyniliśmy to w Rajgrodzie i Zambrowie. A potem ten pułk został pchnięty na front i przy zdobywaniu Lidy i Wilna tak się wsławił, że go we wszystkich kinematografach warszawskich pokazywano. Otóż w tym samym czasie, kiedy suwalczanie walczyli w obronie Litwy, litewskie wojsko pod takt muzyki niemieckiej, wkroczyło do Suwałk. I dzisiaj nad Suwałkami powiewa litewski sztandar, dzisiaj już przyjechał komendant, a jak słyszę, mamy tam już litewskiego naczelnika powiatu.
         Sejm, na wniosek pilny Komisji Spraw Zagranicznych, podjął 9 lipca 1919 r. uchwałę, która wzywała rząd polski, aby niezwłocznie podjął jak najenergiczniejsze kroki  celem uwolnienia Suwalszczyzny upadającej pod dzikim i bezwzględnym terrorem niemieckim.
         Jak pisze dalej ks. S.Szczęsnowicz …skutek uchwały Sejmu był taki, że podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw zagranicznych pan Władysław Skrzyński zwrócił się do Rady Najwyższej w Paryżu, a ta poleciła naczelnemu Wodzowi Armii Zjednoczonych wykreślić linie demarkacyjna pomiędzy Suwalszczyzną a krajami okupantów. Foch zaproponował., by linia przechodziła na północ od Wiżajn, Lubowa, Puńska, Sejn i Berżnik. Rada najwyższa 18 lipca 1919 roku ją zatwierdziła i dała rozkaz, by wojska okupantów do północy z 23 na 24 sierpnia 1919 roku za tę linię z Suwalszczyzny co do nogi się wyniosły.
         I jeszcze fragment o tym, jak ks. poseł S.Szczęsnowicz ustosunkował się (w roku 1934) do sierpniowego powstania sejneńskiego z roku 1919. Niemcy stosownie do rozkazu opuścili Suwalszczyznę 22 sierpnia . Litwinów w tym dniu również nie było w powiecie suwalskim, ale znajdowali się jeszcze w Sejnach. Stosownie do decyzji Rady Najwyższej 24 sierpnia rano batalion pułku suwalskiego, witany z entuzjazmem, wkroczył do Suwałk, ale przyszły z Sejn wieści prawie hiobowe i radość ogólną przyćmiły. Bo co się okazało: 23 sierpnia, a więc w przeddzień ostatecznego terminu, garstka młodzieży, na czele ze swym dowódcą, napadła na żołnierzy litewskich, którzy jeszcze znajdowali się w Sejnach i rozbroiła ich. Tymczasem nadeszła litewska pomoc i mszcząc się za rozbrojenie 16-tu trupem położyli. Nie dość tego, Litwini jeszcze przez kilkanaście dni kręcili się w okolicach Sejn, krzycząc na cały świat, że Polacy nie dochowują warunków i napadają bezprawnie. Gdyby ci dzielni chłopcy postarali się o wypędzenie Litwinów z Sejn przed 18 lipca 1919 roku, kiedy stan był rzeczywiście rozpaczliwy, albo po 23 sierpnia, gdy w samej rzeczy Litwini wyjść nie chcieli, wtedy sprawa być może inny obrót wzięła i nie padłoby tyle ofiar śmierci i Państwo w dalszym ciągu korzystałoby z ich bohaterskiego zapału.
         Swe starania o przyłączenie Suwalszczyzny do Polski ks. S.Szczęsnowicz opisał w wydanej własnym sumptem w roku 1934 w Łomży broszurze pt. „Historia uwolnienia Suwalszczyzny spod okupacji niemieckiej i litewskiej”. Przy okazji warto zauważyć, że wytyczenie Linii Focha przekreśliło wcześniejsze plany niemieckie utworzenia z tych ziem prowincji Neu – Ostpreusen (Nowe Prusy Wschodnie), o czym również pisze ks. S.Szczęsnowicz  w swej broszurze.  
Wojsko Polskie weszło do Suwałk 24 sierpnia 1919. Witał je ks. poseł S.Szczęsnowicz. 12 września 1919 roku miała miejsce wizyta Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza, Marszalka Józefa Piłsudskiego w Suwałkach, którego witał ks. S.Szczęsnowicz, przemawiał on również w trakcie uroczystości poświęcenia i wręczenia 41 Pułkowi Piechoty sztandaru jako kapelan tego pułku.
         Datowana na 10 lipca 1920 roku legitymacja potwierdza, że ks. Kanonik S.Szczęsnowicz jest Nadzwyczajnym Delegatem Głównego Zarządu Polskiego Towarzystwa  Czerwonego  Krzyża do wykonywania nadzoru nad Organami P.T.C.K.
Obok złożonego wniosku o uwolnienie Suwalszczyzny spod okupacji niemieckiej ks. S.Szczęsnowicz zajmował głos na forum parlamentu także w sprawie likwidacji Rady Głównej Opiekuńczej. Ponadto stał na czele komisji aprowizacyjnej oraz odbudowy kraju. Działalność na forum parlamentarnym zakończył w roku 1922.

5. Dziekan suwalski

         Stosunki pomiędzy oficerami garnizonu suwalskiego a księżmi suwalskimi nie należały na początku lat dwudziestych – najdelikatniej mówiąc – do najlepszych.
         W swym piśmie do Kurii Biskupiej WP płk Łuczyński (dowódca dywizji) pisze o zniesławianiu – zdaniem wojska – Korpusu oficerskiego, zwłaszcza przez jednego z księży. Pisze również, że miejscowy kler z przyczyn zupełnie nieuzasadnionych występuje stale wobec wojska. Czy to w kazaniach, obniżających wartość wojska i siejących nieufność podkomendnych do przełożonych, czy przez demonstracyjne odsuwanie się od wojska w dniach uroczystości ogólnych (Imieniny Naczelnika Państwa) , czy szerzeniu insynuacji, szkodliwych dla wojska (o forytowaniu interesów żydowskich) – członkowie tutejszego kleru stwarzają niemożliwe warunki do pracy nad podniesieniem stanu moralnego w oddziałach i nad ugruntowaniem państwowości polskiej na pograniczach Rzeczypospolitej.
         Na polecenie Biskupa Polowego ks. Galla, odpowiedź na te zarzuty, które miały, przynajmniej w pewnej części, charakter ambicjonalny podpisał dziekan dekanatu suwalskiego i proboszcz suwalski, ks. SS.
         Kolejna sporna sprawa dotyczyła przydziału kościoła dla garnizonu w Suwałkach. Ks. S.Szczęsnowicz nie zgodził się na oddanie wojsku kościoła św. Piotra i Pawła argumentując to potrzebami parafii. Nabożeństwa dla wojska miały być odprawiane w niedziele o godz. 9.00 w tym kościele. Kuria Biskupia w Łomży (która była zaangażowana w tej sprawie) wyjaśnia ponadto w piśmie skierowanym do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, że …godzi się dodać, że w Suwałkach istnieją jeszcze 2 cerkwie jedna przy szosie sejneńskiej, dość duża, stojąca pustkami – wprawdzie nieco podniszczona – które po uskutecznieniu niezbędnych reparacji w zupełności mogą być zamienione na kościół garnizonowy. Zaangażowanie w spór wyższych instancji wskazuje na to, że rozwiązanie, zaproponowane przez ks. SS nie zadowoliło lokalnych władz wojskowych.
         Innego rodzaju kłopoty miał ks. SS z jednym z wikarych (ten sam, który obrażał oficerów). W liście skierowanym do Kurii Biskupiej w Łomży ks. S.Szczęsnowicz skarży się w następujący sposób: Dziś mam kłopot nowy. Pisał do mnie Pasterz, i w czasie bytności swojej w Suwałkach publicznie powiedział, że do więzienia suwalskiego ma chodzić Ksiądz (…). Tymczasem on chodzić nie myśli, a władze więzienne atakują mnie, dlaczego więźniowie są bez opieki religijnej. Dziś rozmawiałem w tej sprawie z ks. (…). Powiedział z całą stanowczością, że do więzienia nie pójdzie, dopóki odpowiedniego wynagrodzenia nie dostanie i koni po niego przysyłać nie będą. Dalej prosi ks. S.S. Ekscelencję ks. Biskupa o oficjalne wyznaczenie innego z księży do wypełniania tych obowiązków.  
Jako dziekan ks. S.Szczęsnowicz poświęcił 2 sierpnia 1924 r. kościół parafialny w Monkiniach i nadał mu tytuł Matki Bożej Anielskiej. Ks. S.Szczęsnowicz zainicjował również budowę kościoła w Żylinach k/Suwałk i 26 sierpnia 1926 r. dokonał jego poświęcenia.
            Ks. S.SZczęsnowicz był prezesem Rady Suwalskiego Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności reaktywowanego 1 lipca 1925 roku, był też jego jedynym Członkiem Honorowym. 

6. Łomża

Po utworzeniu 28.10.1925 r. przez papieża Piusa XI Diecezji Łomżyńskiej, kościół farny św. Michała Archanioła w Łomży został podniesiony do godności katedry.
W 1926 roku ks. S.S. mianowany został prałatem kapituły łomżyńskiej. Treść stosownego pisma jest następująca:  
Romuald Jałbrzykowski z Bożego zmiłowania i łaski Stolicy Apostolskiej Biskup Łomżyński, Świętej teologii magister. Najdostojniejszemu i Najczcigodniejszemu księdzu Stanisławowi Szczęsnowiczowi, Wikariuszowi Zewnętrznemu i Proboszczowi Suwałk pozdrowienie w Panu. Uczciwość życia i zacność obyczajów, zasługi cnót, gorliwość i żarliwa zdolność w przejawianej trosce o dusze, a także doświadczenie w działaniu, którym, jak dowiedzieliśmy się, odznacza się Twoja osoba i inny wiarygodnych osób świadectwo jest polecany, skłaniają Nas, abyśmy Tobie powierzyli godność opiekuna kapituły naszej Katedry Łomżyńskiej niedawno erygowanej dekretem Stolicy Apostolskiej z dnia 8 stycznia 1926 r. Dlatego też zapowiedzianą godność i dochód z niej, z którego ofiary zarządzane i wszelkie rozporządzenia są wyróżniane jako odnoszące się do Nas z pisma Stolicy Apostolskiej, z pełnia prawa kanonicznego i wszystkimi jej owocami, dochodami, prawami, honorami i przywilejami udzielonymi i mającymi być udzielonymi Najdostojniejszemu i Najczcigodniejszemu panowaniu twojemu na mocy Naszej zwyczajnej władzy, na podstawie niniejszego pisma powierzamy i przydzielamy: nakazując przekazanie pierścienia i ozłocenie znaku godności… po złożeniu wpierw wobec nas wyznania wiary, przy zachowaniu także wszelkich innych praw. Na potwierdzenie tego dan w Łomży dnia 9 marca 1926 r.  
Ks. S.S. zostaje od 1 listopada 1929 proboszczem kościoła katedralnego w Łomży i dziekanem łomżyńskim, stając się jednocześnie bliskim współpracownikiem ks. biskupa Stanisława Łukomskiego. Od września 1934 r. był w okręgu łomżyńskim asystentem kościelnym Akcji Katolickiej.   
Parafia bakałarzewska powróciła do planów budowy nowego kościoła. Jego uroczyste poświęcenie z udziałem ks. S.Szczęsnowicza miało miejsce 14.VI.1936 r. Niestety, odstąpiono od wcześniejszych planów budowy, przygotowanych przed wojna przez ks. S.Szczęsnowicza.   
Wybuch drugiej wojny światowej zastaje ks. S.Szczęsnowicza w Łomży. Na uwagę zasługuje odezwa, jaką wydał on do parafian 15 września 1939 roku. W tym czasie w Łomży byli Niemcy, którzy rabowali wszystko co pozostało w zniszczonych sklepach i mieszkaniach i zachęcali ludzi do grabieży. W mieście nie było żadnej lokalnej władzy, wkrótce mieli wkroczyć Sowieci. W swej odezwie przypomina on że …zakłócając spokój nierozważnymi czynami nie tylko siebie samego naraża na ciężką karę, lecz także całej ludności i kościołowi niepowetowaną szkodę przynosi.
W czasie II wojny światowej ks. S.Szczęsnowicz przebywał w Łomży, gdzie zmarł 24 marca. 1944 i został pochowany na miejscowym cmentarzu. Nie pozostawił po sobie żadnego majątku. W swej książce pt. „Biskup Stanisław Kostka Łukomski (1974 – 1948). Pasterz niezłomny”, autorstwa ks. Tadeusza Białousa wydanej w Rajgrodzie autor pisze (na str. 242), że …27 marca, gdy zmarł były proboszcz katedralny, ks. S.Szczęsnowicz, biskup Łukomski sam sprowadził ciało do katedry, odprawił msze św. pogrzebową  i wygłosił kazanie. Po pogrzebie przyjęcie dla księży odbyło się u biskupa.   

8. Relacje rodzinne

         Ks. S.S. miał dwóch braci: Aleksandra (późniejszego salezjanina, który przez długi czas przebywał w Ziemi Świętej, po powrocie do kraju wykładał matematykę w Różanymstoku) oraz Antoniego, który ożenił się z Emilią z Milanowskich i miał czwórkę dzieci: Bolesława, Kazimierza, Paulinę i Wincentego, a także siostrę Feliksę. Cała rodzina kultywowała tradycje patriotyczne. Wincenty  wykazał swoje patriotyczne zaangażowanie wstępując w młodości ochotniczo do wojska, uczestnicząc w wojnie polsko-bolszewickiej i pełniąc wzorowo służbę oficera łączności w okresie międzywojennym. Jego działalność propagandowo-edukacyjna w okresie II. wojny i po niej, niezwykle ofiarna, bardzo przysłużyła się „sprawie polskiej” na Wyspach Brytyjskich. Później działalność w międzynarodowym klubie korespondencyjnym, który stworzył i którym kierował, długo propagowała wśród wielu tysięcy ludzi na całym świecie ideę braterskiego zbliżenia i uwidoczniła szlachetne, humanistyczne intencje twórcy klubu.   Zawsze dbał o to by wiedziano, że jest Polakiem. Z kolei Kazimierz i Paulina  byli prześladowani przez Sowietów w czasie okupacji.
         Ks. S.S. nieustannie troszczył się o swoich bratanków i bratanicę. Na plebanii w Bakałarzewie odbyło się wesele Bolesława Szczęsnowicza i Wawrzyny z d. Gudyńskich. Mieli czworo dzieci, jedna z córek to moja matka, Bronisława z d. Szczęsnowicz.  Urodziła się w Suwałkach w roku 1920 i przez kilkanaście lat mieszkała na ulicy Kamedulskiej. Po ukończeniu w roku 1936 w Suwałkach rozpoczęła naukę w SGH w Warszawie.
            W tym miejscu pozwolę sobie wpleść krótko równoległy wątek historyczny. Zarówno historia Suwalszczyzny, jak i Ziemi Cieszyńskiej w okresie tworzenia się niepodległego Państwa Polskiego są do siebie podobne.  W październiku 1918 r., a więc w okresie, na który przypadał najbardziej aktywny politycznie rozdział życia ks. S.Szczęsnowicza, nastąpił ostateczny upadek monarchii austro-węgierskiej. Tworzy się Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego. W listopadzie 1918 r. zawarto porozumienie pomiędzy Radą a proczeskim Zemskym Narodnim Vyborem pro Slezsko, w którym ustalono przebieg przyszłej polsko-czechosłowackiej granicy na zasadach etnicznych (76% obszaru księstwa dla Polski). Podział ten był zgodny z oczekiwaniami strony polskiej, jednak strona czechosłowacka zgłaszała później pretensje do całego Śląska Cieszyńskiego, powołując się na wielowiekową podległość tych ziem wobec Królestwa Czeskiego. 23 stycznia 1919 r., wykorzystując uwikłanie Polski w wojnę z Rosją Sowiecką, oddziały czechosłowackie przypuszczają atak na Śląsk Cieszyński, przekraczając wyznaczoną linię demarkacyjną. Wojna ta na długie lata zaważyła ona na stosunkach polsko-czechosłowackich. 3 lutego w Paryżu zostaje podpisane porozumienie polsko-czechosłowackie, w którym dzieli się Śląsk Cieszyński (w sposób niekorzystny dla ludności polskiej) na dwie strefy okupacyjne wzdłuż nowej linii demarkacyjnej. 28 lipca 1920 r., po nieudanej próbie przeprowadzenia plebiscytu, paryska Rada Ambasadorów dokonuje ostatecznego podziału Księstwa Cieszyńskiego pomiędzy Polskę i Czechosłowację, pozostawiając Zaolzie Czechosłowacji.
         Na początku października 1938 roku polskie wojsko zajęło Zaolzie.  Zdecydowanie przeważająca tam w owym czasie ludność polska przyjęła wkraczające Wojsko Polskie z entuzjazmem i uznała ten krok za realizację oczekiwań i aspiracji narodowych. Jedną z konsekwencji tych wydarzeń było umożliwienie młodzieży polskiej, pochodzącej z Zaolzia studiowanie w Polsce. Mój ojciec, który pochodził z Karwiny, studiujący uprzednio na Uniwersytecie Karola w czeskiej Pradze, natychmiast przeniósł się na studia SGH w Warszawie, gdzie poznał na roku nową koleżankę – później moją mamę. Skutkiem tych wielkich wydarzeń historycznych oraz splotu historii życia indywidualnych osób stoję tu dziś przed Państwem, opowiadając o kapłanie i polityku suwalskim – ks. Stanisławie Szczęsnowiczu.

9. Zakończenie

         Na podstawie źródeł, jak i przekazów rodzinnych można stwierdzić, że ks. SS był gorliwym i zaangażowanym kapłanem. Jego działalność społeczna, a zwłaszcza polityczna w latach 1918-1919 odegrała istotną rolę w przyłączeniu Suwalszczyzny do Państwa Polskiego.
         Zarówno w przypadku Suwalszczyzny, jak i Śląska Cieszyńskiego pierwsze decyzje w sprawie przebiegu linii granicznej były dla Polski niekorzystne i przyznawały obszary sporne państwom sąsiednim: Litwie i Czechosłowacji. Na Suwalszczyźnie, m.in. dzięki energicznej działalności ks. SS, tę niekorzystną decyzję udało się zmienić.
         Jest ks. SS postacią nieco zapomnianą. A szkoda, gdyż jego zasługi mogłyby być podstawą do podjęcia starań o to, by jedna z ulic suwalskich nosiła jego imię.  

Źródła:
Ikonografia
Ks. Stanisław Szczęsnowicz – 1917. Fotografia. Wł. Muzeum Okręgowe w
   Suwałkach
Tablica pamiątkowa (ze zdjęciem) w kościele w Bakałarzewie.
Internet: http:// historialomzy.pl/lomza-w-latach-ii-wojny-swiatowej/
Opracowania  
Szczęsnowicz Stanisław Historia uwolnienia Suwalszczyzny spod okupacji niemieckiej i litewskiej. Drukarnia Diecezjalna w Łomży, 1934, nakładem Autora 
Pozycje zwarte  
S.Buchowski: Ziemia sejneńsko-suwalska 1918-1920. Sejny 2004, s.35, 44 56,
   79, 105, 125.
W.Guzewicz Duchowieństwo diecezji łomżyńskiej w II Rzeczpospolitej.
   Wydawnictwo KUL, Lublin 2003.
W.Jemielity Parafie w Łomży. Studia Łomżyńskie tom 10 (1999), s.98, 102.
W. Jemielity, Tadeusz Radziwonowicz „Poseł ziemi suwalskiej”. W:
   Bibliografie suwalskie część III, red. M.Pawłowska,. Wydawnictwo Jaćwież,
   Suwałki 1996, s.87-89.
T.Naruszewicz Bakałarzewo. Dzieje miasta i ziemi. Towarzystwo Przyjaciół
   Ziemi Bakałarzewskiej, 2006, s. 177,184, 188, 190, 194, 204, 206. 
M.Piela Udział duchowieństwa w polskim życiu politycznym w latach 1914-
   1924, Lublin 1994, s.33-41. 
T.Rzepecki Sejm Rzeczpospolitej Polskiej 1919, Poznań 1920, s.100
Kopia doniesienia prasowego KAP nr 258 z 8.XI.1935
Czasopisma
T.Radziwonowicz: Suwalszczyzna w okresie I wojny światowej. Sytuacja
   ludności cywilnej w latach 1914-1915. Białostocczyzna 1/94, s.28-36.
Archiwa, Biblioteki, Muzea, Parafie  
Archiwum Diecezjalne w Łomży. Akta osobiste księdza Stanisława
   Szczęsnowicz,  m.in.:
   - Akt urodzenia
   - Bieg życia, sporządzony przez S.Szczęsnowicza 22 stycznia 1889 roku.
   - Protokół z przeglądu mieszkania zmarłego ks. Infułata Stanisława
     Szczęsnowicza z dnia 28 marca 1944 roku
   - Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża Zarząd Główny No 8003
     Legitymacja, Warszawa, 10 lipca 1920 roku.
Archiwum Państwowe w Suwałkach. Zarząd Powiatowy Suwalski 1867-1918.
Kronika parafii w Bakałarzewie s.26-28. 
Sprawozdanie Suwalskiego Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności za
czas od dn. 1 lipca 1925 r. do dn. 1 stycznia 1927 r., Suwałki 1927, s. 6-7.
Informacje ustne
Janina Pietrzak, Augustów.
Stanisław Zukowski,

 autor:Tadeusz Trzaskalik