piątek, 21 grudnia 2012

Twierdza Boyen



Twierdza Boyen w Giżycku powstała w latach 1843 – 1855 jako obiekt blokujący strategiczny przesmyk pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno. Na początku kwietnia 1843 r. król Fryderyk Wilhelm IV wydał rozkaz rozpoczęcia budowy twierdzy. Opracowany został projekt, który zakładał wybudowanie na planie sześcioboku ziemno–murowanego fortu zaporowego w bezpośrednim pobliżu miasta na tzw. Wyspie Giżyckiej.
 Do fortu miały prowadzić drogi wjazdowe przez bramy Giżycką, Kętrzyńską, Prochową i Wodną, zaś całość otaczać miał mur Carnota o długości 2303 m. Ceremonia wmurowania kamienia węgielnego mająca miejsce 4 września 1844 r., stanowiła początek właściwego etapu budowy Twierdzy.
 W roku 1846 postanowiono uhonorować jednego ze zwolenników i inicjatorów budowy tego obiektu, generała von Boyen, nadając powstającej twierdzy jego miano. Bastiony otrzymały nazwy: Hermann, Ludwig, Leopold (od imion generała) i Schwert, Recht oraz Licht (od symboli umieszczonych w herbie generała - Miecz, Prawo i Światło).
 Twierdza została przygotowana dla załogi liczącej około 3000 żołnierzy. Garnizon giżycki utworzono w 1859 roku. Od roku 1889 w Giżycku funkcjonowała komendantura, natomiast w 1902 roku w Twierdzy Boyen umieszczono składnicę artyleryjską.
 Z punktu widzenia strategii obronnej linia Wielkich Jezior Mazurskich odgrywała istotną rolę. W przededniu I wojny światowej naturalne elementy terenowe i wybudowane wokół Twierdzy Boyen umocnienia miały zablokować, na czas rozstrzygnięcia na froncie zachodnim, wkraczającą do Prus Wschodnich armię rosyjską. W tym momencie giżycki fort odgrywał również istotną rolę w mobilizacji wojsk na terenie Mazur, a gdy po przeprowadzeniu mobilizacji większość armii została wyprowadzona z Giżycka, w mieście pozostało pod komendą płk. Busse ok. 4000 żołnierzy. Siły te przeprowadziły liczne wypady godzące w poszczególne oddziały nadciągającej armii rosyjskiej, a następnie w sierpniu 1914 roku skutecznie broniły Twierdzy Boyen przed rosyjskim natarciem.
 Po I wojnie światowej zmieniono zastosowanie twierdzy, tworząc w niej między innymi szpital. W przededniu II wojny światowej Twierdza Boyen była jednym z punktów zbornych armii nie­mieckiej, która z terenu Prus Wschodnich wkroczyła na terytorium Polski. Brygada Forteczna „Lötzen” wchodziła w skład grupy Armii „Nord” nacierającej ku Mławie i Modlinowi i brała udział w walkach m.in. pod Wizną. W okresie wojny w fortyfikacji miał swą siedzibę ośrodek Abwehry szkolący żołnierzy z armii gen. Własowa, którzy przeszli na niemiecką stronę. W czasie ataku na miasto w styczniu 1945 roku twierdza została opuszczona bez walki.
 Od roku 1945 Twierdza Boyen przeszła w ręce Wojska Polskiego, które korzystało w niej w ograniczony sposób. W latach 50. podjęto decyzje o umiejscowieniu tutaj kilku przedsiębiorstw spożywczych, co spowodowało przekształcenia, duże zniszczenia, a przede wszystkim budowę nowych, zupełnie nie pasujących do charakteru obiektu budynków. Sytuacja ta miała miejsce do po­czątku lat 90, kiedy to większość z tych zakładów została zlikwidowana. Od tego momentu Twierdza Boyen stała się miejscem często odwiedzanym przez turystów.
 Tekst: Wojciech Chodakowski

































































niedziela, 16 grudnia 2012

Twierdza Osowiec


Nazwę miejscowości Osowiec należy tłumaczyć jako miejsce odludne, posępne, osowiałe, smutne i opuszczone. Inne pochodzenie nazwy można upatrywać od gatunku drzew, tj. osiki. Podówczas na tutejszych grądach rósł las osowy, czyli osikowy. Natomiast nazwa Osowiec-Twierdza została nadana w 1998 r. z inicjatywy Mirosława Worony, przy pełnym poparciu mieszkańców osady wojskowej i kolejowej.
Twierdza Osowiec została usytuowana na jedynej przeprawie przez bagna biebrzańskie, w najbardziej newralgicznym miejscu, to jest dwukilometrowym zwężeniu doliny Biebrzy. Jej ogólnym zadaniem była obrona przed ewentualnym atakiem wojsk niemieckich z Prus Wschodnich. Stąd na niej spoczął główny ciężar blokowania całej doliny, jak też zabezpieczenia mostu kolejowego w Osowcu.
Pierwotnie prace przy budowie Twierdzy Osowiec miały rozpocząć się w 1874 r. Jednakże z różnych przyczyn zostały opóźnione. Dlatego też zasadnicze działania w tym zakresie zostały podjęte dopiero w 1882 r. Do tego czasu przeprowadzono tylko pomiary geodezyjne, wytyczono położenie fortyfikacji w terenie oraz przymusowo wykupiono ziemię od chłopów.

Pierwsze trzy forty: Centralny (I), Zarzeczny (II), Szwedzki (III) projektował i pełnił nadzór przy ich budowie (1882 - 1891) gen. inż. Rościsław W. Krassowski. Ostatnim czwartym fortem, zwanym Nowy (1891 - 1892) zajmował się już sztabskapitan (późniejszy generał) Nestor A. Bujnicki. Rdzeniem fortyfikacji w Osowcu stał się Fort I połączony z Fortem III. Uzupełniał ją Fort IV oraz Fort II.
Z chwilą przystąpienia do fortyfikowania Osowca nastąpiło gwałtowne ożywienie gospodarcze regionu. Wzrósł transport kolejowy. Rozwinął się handel. Powstały cegielnie, między innymi w rejonie Hornostaj i Knyszyna. W związku z przyjętą koncepcją, największy wysiłek skupiony został na robotach ziemnych. W trakcie tych prac zostało zmienione ukształtowanie terenu. Wykopano wiele fos i kanałów oraz usypano wały. Pomimo zastosowania przy robotach maszyn parowych i innych technicznych nowinek, zdecydowana większość prac została wykonana ręcznie.
Mury w poszczególnych budowlach wznoszono tradycyjnymi technikami murarskimi z cegły pełnej, zazwyczaj o wymiarach 28 x 14 x 7 cm. Stosowano lepiszcze cementowo - wapienne.
Podczas modernizacji Twierdzy Osowiec na początku XX wieku większość budowli ceglanych przykryto betonem. Pojawiły się także nowe obiekty. Powstała Grupa Fortu Nowego, Pozycja Umocniona Łysa Góra i ufortyfikowano Górę Skobielewa (obecnie Góra Skobla). Przy ich wznoszeniu zastosowano żelazobeton oraz wprowadzono zabezpieczenie przeciwodpryskowe z dwuteowników.
Na początku września 1914 r. wojska niemieckie 8 Armii po zwycięstwie nad Rosjanami pod Tannenbergiem otrzymały rozkaz ścigania rozbitego przeciwnika oraz zdobycia Twierdzy Osowiec. By tego dokonać imały się różnych sposobów, między innymi używając do niszczenia umocnień ogromnej ilości dział, włącznie z tak zwanymi "Grubymi Bertami", których każdy pocisk ważył 998 kg. Jednak bez powodzenia. Zapewne na taki sukces złożyło się wiele czynników. Jednym z ważniejszych był rozwinięty system przedpól i jazów. Te ostatnie przy wykorzystaniu kanału Rudzkiego pozwalały na spiętrzenie wód rzeki Biebrzy na szerokość kilku kilometrów, w sektorze zachodnim i północno-zachodnim przedpola twierdzy. W lutym 1915 r. wojskom niemieckim także nie udało się zdobyć twierdzy. 6 sierpnia 1915 roku Niemcy postanowili zaatakować twierdzę za pomocą gazów bojowych. Z chwilą, gdy wiatr powiał w kierunku broniących się Rosjan, żołnierze niemieccy wypuścili chlor z trzydziestu baterii gazowych, liczących kilka tysięcy butli stalowych. W kilka minut utworzyła się ogromna chmura szerokości kilku kilometrów i wysokości kilkunastu metrów. Pchana siłą wiatru dotarła do pierwszych okopów, a póĄniej przeszła nad wszystkimi budowlami wojskowymi, które były rozmieszczone na terenie czterech wydzielonych obszarów, zwanych fortami. W wyniku działania chloru uległo śmiertelnemu zatruciu prawie dwa tysiące żołnierzy rosyjskich. Jednakże z powodu tego samego czynnika, na wskutek zbyt szybkiego przejścia do natarcia zginęło również około tysiąca Niemców.
Twierdza Osowiec została ewakuowana wraz z załogą dopiero w dniach 18 - 23 VIII 1915 r., w związku z ogólną niekorzystną dla Rosjan sytuacją strategiczną na wszystkich frontach. Mimo to, jako jedna z nielicznych zdała egzamin. Jej obrona przeszła do historii. A nawet została porównana z działaniami wojennymi w 1916 r. pod Verdun we Francji. Niemcy w Twierdzy Osowiec przebywali aż do 22 lutego 1919 r. Opuścili ją z chwilą zakończenia ewakuacji ich armii okupacyjnej. Tym samym Osowiec znalazł się w granicach państwa polskiego.
Od chwili wejścia do twierdzy naszego wojska głównie usuwano zniszczenia wojenne i odzyskiwano materiały budowlane. Niestety, przy tej okazji popełniono kilka błędów. Najboleśniejszy z nich jest związany z nadmierną rozbiórką Fortu IV przez Okręgowy Wydział Robót Publicznych w Białymstoku. W latach 1920 - 1928 Twierdza Osowiec nie miała stałego garnizonu. Przez cały ten okres kwaterowały w Osowcu różne polskie formacje. W 1928 r. utworzony został Batalion Szkolny KOP, który w marcu 1930 r. został przemianowany na Centralną Szkołę Podoficerską Korpusu Ochrony Pogranicza. Jej ostatnim dowódcą był ppłk Tadeusz Tabaczyński, który we wrześniu 1939 r. dowodził 135 rez. pp, utworzonym na bazie CSP KOP.
W okresie II Rzeczypospolitej wybrane budowle w Twierdzy Osowiec były modernizowane przez Szefostwo Fortyfikacji oraz Kierownictwo Robót Fortyfikacyjnych. Przed wybuchem II wojny światowej zintensyfikowano prace. Wybudowane zostały schrony ciężkie i lekkie, a także umocnienia polowe. Podczas września 1939 r. nie doszło do walk w obrębie Twierdzy Osowiec, ale sam fakt jej istnienia odstraszał wroga. Do tego też zapewne przyczyniły się również stworzone zalewy i zapory przeciwczołgowe. Z tego okresu należy odnotować dwa znaczące wydarzenia. Pierwsze związane z wypadem i przekroczeniem granicy polsko - niemieckiej, w m. Prostki. Dokonał tego w nocy z 2 na 3 IX 1939 r. oddział majora Nowickiego. W wyniku ataku zabito 25 Niemców i zdobyto znaczne ilości sprzętu wojskowego. Drugie, związane z obroną przeprawy w rejonie Wizny, w dniach 8-10 września, przez oddziały polskie, którymi dowodził kapitan Władysław Raginis. W sumie 720 żołnierzy z Osowca przeciwstawiło się całej sile XIX Korpusu Pancernego Guderiana. Dopiero, gdy znaczna część załogi poległa, zostały rozbite schrony i amunicja była na wyczerpaniu, kapitan Raginis poddał ostatni schron, a sam nie godząc się na niewolę rozerwał się granatem.
Dalsze losy wojenne Twierdzy Osowiec były bardzo zmienne. Po opuszczeniu jej przez żołnierzy polskich 13 września 1939 r. przeszła pod panowanie niemieckie. Następnie 25.09.1939 r. o godz. 1600 na mocy tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow - dowódca GO gen. mjr Albrecht Brand przekazał ją dowódcy 20 Brygady Zmechanizowanej pułkownikowi Borziłowowi. W czasie pobytu Sowietów fortyfikacje samej twierdzy raczej nie odgrywały większej roli, jej zadania niejako przejął Osowiecki Rejon Umocniony (RU). W tej sytuacji twierdza leżąca około 20 km na jego tyłach, pełniła przede wszystkim rolę koszarowo - magazynową.
Po ataku Niemiec na Związek Sowiecki, oddziały 10 Armii, w oparciu o Osowiecki RU, stawiły kilkudniowy opór. 27 czerwca 1941 r. Twierdza Osowiec wróciła ponownie we władanie niemieckie. Podczas okupacji znajdowały się tu między innymi obozy jenieckie, obozy przymusowej pracy oraz mieściły się magazyny wojskowe, sortownie broni i amunicji. 14 sierpnia 1944 r. w skutek przełamania oporu niemieckiego przez 49 i 50 Armie 2 Frontu Białoruskiego zostają zdobyte trzy forty. Po czym linia frontu stabilizuje się na rz. Biebrzy. Ostatni, Fort II zostaje opuszczony przez Niemców w styczniu 1945 r.
Przez osiem lat powojennych w Twierdzy Osowiec nie było wojska. Dopiero w 1953 r. rozlokowano tu stacjonującą do dziś Jednostkę Wojskową. 9.X.1998 r. Twierdza Osowiec została wpisana do rejestru zabytków. W tym samym roku na terenie fortu I (Centralnego) staraniem Osowieckiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego (OTF) zostało otwarte Muzeum Twierdzy Osowiec.
Będąc w Osowcu-Twierdzy zauważymy wiele obiektów fortyfikacyjnych. Jednak niepowetowaną stratę poniesiemy, gdy świadomie lub w sposób niezamierzony ominiemy Fort I. I to nie tylko z powodu najlepiej zachowanych dzieł obronnych, Muzeum Twierdzy Osowiec, trasy turystycznej, czy też zdecydowanie największej sieci podziemi z dużym skupiskiem nietoperzy. Po prostu stracimy możność ujrzenia unikatowej roślinności. Tak się składa, że wśród tzw. samosiejek rośnie coś, o czym zazwyczaj nie mamy pojęcia. Jeżeli się dobrze wpatrzymy (bądź zasugeruje przewodnik) ukaże się naszym oczom między innymi karagana syberyjska i parczelina trójlistkowa. Znalazły się one w Twierdzy Osowiec za sprawą rosyjskich żołnierzy, którzy zasadzili je w celu maskowania wybranych miejsc, bądĄ jako element dekoracyjny.
Na fortach gniazduje bielik i wiele innych ptaków. Na stałe zadomowiły się łosie, sarny, bobry, itd.
Ze schronami, podziemnymi korytarzami i innymi budowlami fortyfikacyjnymi, od dawna wiążą się liczne legendy. Twierdza ma też swoje duchy, w tym Czarną Damę i tunel śmierci, w którym pokutuje od 1912 r. duch oficera rosyjskiego. Na szczęśliwego znalazcę oczekuje również zakopana gdzieś w ziemi kasa, jednego z pułków rosyjskich.


Legendy o Osowieckiej Twierdzy spisał i opowiada
Prezez Osowieckiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego
Mirosław Worona





































wtorek, 30 października 2012

24 Baon KOP „Sejny”


W 1918 roku Polska po 123 la­tach niewoli odzyskała niepo­dległość. Pierwsze lata po woj­nie (1918-1922) były latami walki o granicę wschodnią z Rosją Radziecką i Litwą. Mimo zakończenia wojny z Ros­ją (1921 rok) i konfliktu z Litwą (1922) polskie granice z tymi państwami były ciągle naruszane, działały bandy, były napady na ludność polską. Granica wschodnia był a granicą niebezpieczną.
W 1924 roku rząd Władysława Grabskiego, w obliczu ciągłego naruszania granic, postanawia na jesieni utworzyć siłę bojową - Korpus Ochrony Pogra­nicza, który by zlikwidował bandytyzm na granicy, czuwał nad ładem, porząd­kiem i zapewniał miejscowej ludności opiekę i spokój.
Kampania wrześniowa 1939 roku kojarzy się niemal u wszystkich Pola­ków wyłącznie z wojną z Niemcami. Ta wojna obronna doczekała się obszernej literatury zarówno w kraju jak i za granicą. Natomiast stosunkowo niewie­lu z nas pamięta czy wie o walkach polsko-radzieckich na granicy wschod­niej od 17 września 1939 roku, t.j. od momentu agresji radzieckiej na Polskę. Agresją tą ZSRR dokonał pogwałcenia szeregu traktatów międzynarodowych:
1. Traktat pokojowy zawarty w Ry­dze 18.03.1921 r.
2. Pakt o nieagresji zawarty w Moskwie 25.07.1932 r. Przedłużony 5.05.1934 do 31.12.1945 r/
3. Pakt Ligi Narodów z 28.06.1919 r.
4. Traktat o wyrzeczeniu się wojny jako narzędzia polityki narodowej za­warty w Paryżu 27.08.1928 r.
Walkę na granicy wschodniej trzeba określić jako wojnę, gdyż sytuacja, w której armie dwóch różnych krajów strzelają do siebie, padają zabici i ranni, brani są jeńcy czy zajmowane są miasta - nazywa się wojną. Dzieje wojny polsko-radzieckiej z 1939 roku oraz udziału w wojnie tej Korpusu Ochrony Po­granicza są zaniedbane, a nawet były "tabu" w historii ZSRR i Polski Ludowej. Jedynie w nie­licznych, starszych publikacjach są wzmianki o walkach i udziale w tych walkach KOP.
Charakterystyczne dla agresji radzieckiej z 17 września 1939 roku jest dezorientacja dowódców oraz to, że jako pierwsi do walki w obronie granic wschodnich sta­nęli dzielni żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza. Gdy naczel­ne dowództwo zrozumiało, że ag­resja radziecka to nie pomoc prze­ciw Niemcom, pod wieczór 17 września naczelny wódz Rydz-Śmigły wydaje dyrektywę ogólną mówiącą o zachowaniu się woj­ska w stosunku do wojska ra­dzieckiego. „Sowiety wkroczyły. Naka­zuję ogólne wycofanie na Rumunię, i, Węgry najkrótszymi drogami. Z bolsze­wikami nie walczyć, chyba w razie na­tarcia z ich strony albo próby rozbrajania oddziałów...”
Trzeba podkreślić to. że na całej nie­mal granicy wschodniej oddziały KOP-u stawiały opór wkraczającym siłom radzieckim. Niektóre oddziały KOP-u wycofywały się bez walki, przechodząc na Łotwę lub Litwę. Opór stawiany przez KOP stronie radzieckiej kończył się albo rozbiciem albo kapitulacją.
W 1929 roku do Sejn przybył 24 batalion KOP. Na początku warunki zakwaterowania kopistów były słabe. Pododdziały kwaterowały w wiejskich chatach. W Sejnach skoszarowani byli żołnierze w budynkach drewnianych. W 1934 roku oddano do użytku nowy budynek koszarowy (obecnie Liceum Ogólnokształcące).
Wraz z przybyciem wojska życie Sejn odmieniło się. Senne miasteczko ożyło. Otwarte zostało kasyno wojskowe dla całego społeczeństwa. Kopiści po­magali przy pracach budowlanych (stadion). Rozwinął się sport, masowy. Obchody uroczystości i świąt państwowych były bardzo uroczyste. Kopiści organizowali festyny ludowe, które przyciągały mieszkańców miasta.
Żołnierze KOP-u byli szanowani przez społeczeństwo, ludzie wierzyli, że dzięki mm będą żyć spokojnie. Tą wiarę w kopistów oddaje piosenka o KOP-ie:
Hej, tam na granicy,
Od Sejn po Podole,
Stoją nasi dzielni chłopcy,
Hej, hej, jak topole, hej, jak topole,
Słońce twarz im pali,
Wiatr jak biczem siecze,
Stoją nasi dzielni chłopcy,
Hej, hej, jak fortece, hej, jak fortece.
Nie masz lepszej służby,
Wierz mi, wierz mi chłopie,
Jak na naszym pograniczu,
Hej, hej, w naszym KOP-ie, hej, w naszym KOP-ie.

24 Batalion KOP „Sejny” pełnił słu­żbę na granicy od Wiżajn na zachodzie po Niemen. Cztery kompanie batalionu wystawiały strażnice:
l  kompania „Wiżajny”: Grzybiny, Sudawskie, Wingrany, Kupowo.

Pomnik Marszałka w Wiżajnach

2 kompania „Szypliszki”: Szypliszki, Gromadziszki, Krejwiany, Borysówka,
3 kompania „Hołny: (Hołny Wolmera): Majorce, Hołny, Otkieńszczyzna, Adelin, Berżniki,
4 kompania „Kalety”: Stanowisko, Jedlinki, Studzianka, Zota, Igorka.
Przed wybuchem II wojny światowej batalion „Sejny" składał się z 6 kompanii strzeleckich, którymi dowodzili kapita­nowie: M. Switalski, Z. Jabłoński, A. Kwiatkowski, B. Wariacki i porucz­nicy: J. Smreczyński i J. Trzeszczakowski. Kompanią ckm dowodził por. M. Kłosiński.
Do 5 września 1939 r. batalion KOP pełnił służbę graniczną. 5 września do­wódca baonu ppłk Michał Osmola otrzymał rozkaz wymarszu całego ba­onu z Sejn do Suwałk. Batalion przybył do Suwałk, gdzie nie było już wojska (wyszło na wojnę). W Suwałkach do­wódca baonu ppłk M. Osmola podpo­rządkował sobie kompanię wartowniczą i kompanię leśników.
Baon „Sejny" wysunął nad granicę, w rejonie Raczek, Bakałarzewa i Filipowa pododdziały, które odpierały ataki niemieckie. Baon przygotowywał się do obrony Suwałk.
10 września 3 Pułk KOP-u „Augu­stów", który bronił do tej pory odcinka na południe od Augustowa, otrzymał rozkaz przemieszczenia się do Lwowa. Do obrony całej Suwalszczyzny, aż po Osowieć nad Biebrzą, pozostało tylko wojsko baonu.
15 września baon "Sejny" dostał roz­kaz przemarszu do wsi Hoża położonej pomiędzy Grodnem, a Druskiennikami. Baon podczas marszu staczał potyczki z Niemcami. Po dotarciu nad Niemen zajął stanowiska obronne. Tam też do­tarła do baonu wiadomość o napaści ZSRR na Polskę. W tej sytuacji baon "Sejny" dostał rozkaz dotarcia do Sopoćkiń, a następnie ma udać się do Grodna, gdzie zorganizuje obronę miasta. Po dotarciu do Grodna, baon zastaje miasto w panice, ludzie uciekają przed nawał­nicą radziecką.
W rejon Sopoćkiń 22 września przy­bywa brygada "Wołkowysk", która wal­czyła w Grodnie i udaje się na Litwę. W nocy oddziały radzieckie, po zdobyciu Grodna, kierują się na Sopoćkinie, ce­lem zamknięcia drogi na Litwę. Czołgi wroga wdarły się do miasta! przełamały obronę kopistów. Dowódca, bez decyzji wyższego szczebla, na własną odpowie­dzialność rusza ku granicy litewskiej. W drodze na Litwę kopiści walczą na Kanale Augustowskim, gdzie okrążeni przez wroga przebijają się ku Kaletom. W dniach 23-24 września bronią Kalet, tak długo, aż na Litwę przebije się bry­gada "Wołkowysk". Bój w Kaletach trwa wiele godzin, kopiści dzielnie się bronią. Pod osłoną nocy odrywają się od wroga i idą na Litwę. W rejonie wsi Budwieć, niedaleko swojej strażnicy Stanowiska, po północy 24 września 1939 roku baon przekracza granicę li­tewską.
Przez cały okres Polski Ludowej po­mijano w historii losy żołnierzy KOP.
Wojna polsko-radzieckaz 1939 roku nie doczekała się do tej pory gruntownej analizy tamtego okresu. Nadszedł czas, aby historycy tę lukę naszej historii zapełnili. Należy się to żołnierzom KOP-u, którzy jako pierwsi dzielnie stawiali opór wrogowi. Wrogowi, który zdradziecko napadł na Polskę 17 września 1939 roku.
Uroczystość, która odbyła się 11 września 1994 roku w Sejnach, zostanie w pamięci ludzi młodych jak i starszego pokolenia, które doczekało się dziejowej sprawiedliwości, kombatanci i społe­czeństwo Sejn po 49 latach od zakoń­czenia II wojny światowej oddało hołd żołnierzom 24 Batalionu KOP "Sejny", którzy bohatersko strzegli, a następnie zginęli z rąk wroga na granicy wschod­niej.

Grzegorz Wiśniewski
„Sejneńskie Wieści” Nr 9-10/94



24 Baon KOP ,,Sejny"